Co widać z tarasu w Astorii?

Już wczoraj zdążyłam się Wam pochwalić na fb, że udało mi się w końcu wejść na taras kawiarni w Astorii. Ilekroć próbowaliśmy się tam dostać z Januszem, natrafialiśmy na przeszkody: wszystkie stoliki były zajęte, taras był wyjątkowo nieczynny, akurat padał deszcz i krzesełka były mokre… Wczoraj mieliśmy jednak szczęście, ponieważ większość ludzi postanowiła posiedzieć sobie w ogródkach na Rynku Kościuszki, a na tarasie panował względny spokój i mogliśmy nawet wybrać sobie stolik :) Deserów, lodów, kaw nie próbowaliśmy, stanęło na piwie ze względu na lekko już wieczorową porę. Widok na Rynek Kościuszki jest oczywiście w pakiecie – ogólnie sympatycznie patrzy się na ratusz, farę i ludzi na dole. Jeżeli chcecie w spokoju porozmawiać i nie zależy Wam na tym, żeby się pokazać, popołudniowe lub wczesnowieczorne piwo możecie spokojnie wypić właśnie na tarasie cukierni w Astorii. Cena piwa dobra ;)

PS Oczywiście przede wszystkim możecie zjeść tam ciasta, desery lodowe, wypić koktajle i kawę :)

IMG_4210

IMG_4214

IMG_4212

IMG_4218

IMG_4223

IMG_4224

IMG_4225

Dodatkową atrakcją wczorajszego wieczoru były skoki spadochronowe i przelot naszego „arabskiego” balonu :)

IMG_4219

IMG_4220

Reklamy

Białostocka złota jesień

Zawsze mówiłam, że jesień w Białymstoku lubię bardziej niż w Warszawie, za to wiosną chyba jednak stolica wzbudza we mnie więcej emocji. Może dlatego, że po półrocznej przygnębiającej i mglistej szarości wreszcie pojawiają się w niej kolory … Mam to szczęście, że trafiam na naprawdę ładne i słoneczne dni w Białymstoku, kiedy to nogi same prowadzą na spacer. Rok temu, dokładnie o tej samej porze, odbyliśmy z Januszem spacer doskonały (Spacer doskonały!), w tym roku postanowiłyśmy za to z Kasią przejść się po Białymstoku tak, „aby było ładnie” :) Pogoda dopisała, na niebie nie pojawiła się ani jedna chmurka! Na zakończenie miejskiej wędrówki usiadłyśmy w jedynym czynnym jeszcze ogródku na Rynku (dzięki, Chilli Pizza!) – ja na kawę, Kasia na grzańca, którego w tym miejscu jednak nie poleca :)

Rynek Kościuszki

IMG_2921

Na 99% Michał Probierz ;)

IMG_2922

IMG_2925

IMG_2927

IMG_2928

IMG_2929

IMG_2930

IMG_2932

IMG_2933

Lipowa

IMG_2935

IMG_2940

Plac UniwersyteckiIMG_2941

IMG_2942

Opera i Filharmonia Podlaska

Te okolice chyba zawsze kojarzyć się nam będą z lekcjami wf w ILO :) To bieganie po parku …

IMG_2944

IMG_2945

IMG_2948

Kawałek wsi w mieście :)

IMG_2949

IMG_2950

Opuszczone poletko na Chanajkach …

IMG_2952

Ogród BranickichIMG_2953

IMG_2954

IMG_2957

IMG_2958

IMG_2959

IMG_2960

IMG_2962

IMG_2963

IMG_2964

IMG_2965

IMG_2966

Plac przed Teatrem Dramatycznym im. A. Węgierki. Rzeźba „Kompozycja” z lat 70 wreszcie znalazła godne miejsce w mieście!

IMG_2970

„Pod słońce, ale co tam” – powiedziała jedna i druga, po czym obie strzeliły zdjęcie ;)

IMG_2972

Kawa i grzaniec z widokiem na osławiony lokal, w którym udało mi się kiedyś nawet usiąść w środku ;)

IMG_2977

IMG_2978

Kumulacja ;)

IMG_2979

Ulica Ludwika Zamenhofa.
Bardzo ładna ulica, podejrzewam, że przyjemnie się przy niej mieszka :)

IMG_2982

Mam jeszcze dwie panoramy autorstwa Kasi. Kasi Tur :) Ale ta jakość jest jakaś dziwna … Mam nadzieję, że niebawem uda mi się uzyskać je w lepszej rozdzielczości :) Widzicie na nich Białystok pełen kontrastów – OiFP w otoczeniu Chanajek oraz Pałac Branickich, przez turystów nazywany często zamkiem (tell me why!).

10723461_10152515757418558_1445640731_n

10726424_10152515756173558_2066479996_n

Wspomnienie wakacji

W kończące się właśnie wakacje spędziłam bardzo dużo czasu w Białymstoku, jednak nie w poszukiwaniu ciekawych i nieznanych zakątków miasta, lecz w celach naukowych. Nie udało mi się zatem zrobić wielu zdjęć, ponieważ większość czasu spędziłam za biurkiem, ale kilka razy wyszłam jednak poza ogrodzenie ogrodu, żeby przejechać się rowerem czy wypić piwo w lipcowe gorące wieczory. W tym roku Białystok należał chyba do najgorętszych miast w Polsce, codzienne temperatury w lipcu powyżej 30 stopni to było coś! :) Kiedy patrzę teraz na te zdjęcia z Rynku Kościuszki, tęsknię za upałami, tym bardziej, że z perspektywy domu i ogrodu było one nawet bardzo znośne :) No nic, oby do zobaczenia za rok!

IMG_2368

IMG_2371

IMG_2373

To był maj, pachniał Park Zwierzyniecki …

Przez moje blogowe zaległości materiał o majówce wrzucam pod koniec czerwca. Na publikację czekają już kolejne zdjęcia z niedawnej „czerwcówki”, którą przyszło mi w tym roku spędzać w Białymstoku, a nie na Śląsku jak w latach ubiegłych. Ale po kolei. Być może pamiętacie mój najnowszy post o Bojarach i moje zachwyty nad tą dzielnicą w wiosennej odsłonie. Podczas rowerowej eskapady zjeździliśmy pierwszego maja pół miasta, podobnie jak rok wcześniej. Byliśmy na Węglówce, ale o niej w osobnym poście, na Bojarach, na Rynku Kościuszki w centrum pikników unijno-rodzinnych, ale tam akurat długo nie zagrzaliśmy miejsca, w Zwierzyńcu, w Alei Jana Pawła II przy Reducie Obrońców Białegostoku, na Dziesięcinach, Antoniuku i hohoho! Tradycyjnie machnęliśmy kilkadziesiąt kilometrów. Wciąż będę chwalić białostockie ścieżki rowerowe, chociaż za kilka występków typu przejście podziemne z niewygodnymi rynnami UM należą się surowe baty. Mając jednak na co dzień obraz ścieżek rowerowych w Warszawie, zdecydowanie wolę te białostockie. Pewnie część z Was zacznie mnie krytykować, ale akurat tym razem, mimo wszystko, stanę w obronie ścieżek – naprawdę nie jest tak źle jak to przeróżne grupy i stowarzyszenia przedstawiają :) Wróćmy jednak do majówki. Zwierzyniec wiosną zachwyca prawie tak samo jak jesienią, ale w moim osobistym rankingu jesień jednak wygrywa (dla porównania zapraszam tutaj: Spacer doskonały!). W ogóle najbardziej lubię Białystok jesienią i to wcale nie dlatego, że jesienią mam urodziny ;) Strasznie rozczarowało mnie natomiast otoczenie pomnika Reduty Obrony Miasta Białegostoku, o której pisałam już tutaj. Tuż obok pobudowano osiedle bloków. Owszem, nawet ładnych, ale jak można było zniszczyć taki dobry punkt obserwacyjny! Teraz nawet niezręcznie jest tam przysiąść, bo co chwila na którymś balkonie ktoś pali papierosa, rozwiesza pranie … To nie pierwszy i niestety nie ostatni dowód na brak jakiejkolwiek myśli planistycznej w Białymstoku. Wszędzie tylko te bloki, bloczyska, deweloperka! Na każdym skrawku przestrzeni. Nie liczy się miasto, nie liczy się wygląd, liczy się KASA we własnej kieszeni! Nienawidzę tych nowych bloczysk wciskanych dosłownie wszędzie. Wstyd i prowincjonalne interesy lokalnych polityków i deweloperów, sukcesywne niszczenie miasta … Obciach dla Białegostoku.

Z Rynku Kościuszki zmyliśmy się w tempie ekspresowym … Festyny unijne, dziki tłum ludzi – niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam!

IMG_1969

IMG_1970

W Zwierzyńcu można było odetchnąć i nacieszyć oczy soczystą zielenią :)

IMG_1971

IMG_1972

IMG_1975

IMG_1976

IMG_1977

Po drodze spotkaliśmy trochę tulipanów. Central wraz z kasztanowcem prezentują się naprawdę stylowo :)

IMG_1980

IMG_1981

IMG_1982

No i te nieszczęsne bloki tuż za płotem Reduty …

IMG_1988

IMG_1991

Na koniec jeszcze wesoła łąka na osiedlu :)

IMG_1993

Ekumeniczna Wielka Sobota

Piękną mamy dziś pogodę! Aż chciałoby się, żeby tak śliczna aura została z nami jak najdłużej, ale ponoć już pojutrze ma padać … Deszczowy lany poniedziałek? Czemu nie ;) W tym roku po raz kolejny Wielkanoc wypada w tym samym terminie u katolików i u prawosławnych, postanowiliśmy zatem z Tatą pojechać i tym razem na Rynek Kościuszki na ekumeniczne święcenie pokarmów. W porównaniu z poprzednim razem, a było to już kilka lat temu, ludzi było jeszcze więcej, na szczęście stołów też. Pod ratusz dotarliśmy dosłownie za pięć dwunasta, nie było zatem szans, aby samemu ustawić koszyczek na jednym z przygotowanych stołów. Na szczęście znaleźli się wokół pomocni ludzie :) Przed ceremonią udało mi się zrobić jeszcze kilka zdjęć (wysoki wzrost ma jednej swoje korzyści!), punkt 12 schowałam jednak aparat. Niestety, fotoreporterzy przeszli w tym roku samych siebie i dosłownie okleili zwierzchników obu Kościołów ze wszystkich możliwych stron. Było to tak namolne, wręcz nawet niesmaczne … Totalny brak wyczucia chwili. Bardzo szkoda. No ale dzięki temu mamy lawinę zdjęć w internecie. Zaciekawionym polecam galerię na stronie Polskiego Radia Białystok. Tradycyjnie biją na głowę Poranne, Wyborcze itp. Jeśli dobre zdjęcia, to tylko Radio Białystok: Kilkaset osób na ekumenicznym święceniu pokarmów

Na Rynku pojawiły się kilka dni temu ozdobne jabłonie w donicach. Ponoć mają być odporne na niższe temperatury, ale niedawno stały jeszcze opatulone niczym białe kokony. Dziś prezentowały się całkiem ładnie :) Podobnie jak drzewo przed starym kościołem farnym. Tak ładnie kontrastowało z białą fasadą kościółka, że nie mogłam przejść obok tego widoku obojętnie :) W parku też już wszystko gotowe, fontanny działają, więc jutro można spodziewać się szturmu spacerowiczów. Po moich bożonarodzeniowych doświadczeniach spacerowych potwierdzam, że nie ma nic lepszego niż świąteczny spacer! Piękną wiosnę dziś mamy!

IMG_1874

IMG_1875

IMG_1876

IMG_1880

IMG_1881

IMG_1882

IMG_1883

Rynek szykuje się na jesień …

Mój post o spacerze idealnym najwyraźniej przypadł Wam do gustu – dziękuję za liczne wyświetlenia :) I polecam spacerowanie po Zwierzyńcu! Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zahaczyła o Rynek Kościuszki, który jesienią staje się nieco bardziej przestronny … Poznikały już ogródki kawiarniane. Chyba zbyt prędko, gdyż weekend przed dwoma tygodniami wyciągnął tłumy na spacery. Przy fontannie stała jeszcze festiwalowa bryła. Kamienica Frankowskiego już przebudowana. Nie mogę darować, że z okien na pierwszym piętrze straszą nas tandetne reklamy! Przy okazji dostrzegłam, że obdrapany blok ze „Słoneczkiem” zyskał nowe tynki :) Wreszcie nie straszy, choć wygląda trochę plastikowo … Ratusz wciąż się śmieje :) W witrynie Pewexu „Żytnia” i inne elementy z epoki. Wszystko normalnie.

IMG_1385

IMG_1386

IMG_1387

IMG_1388

IMG_1389

IMG_1390

pocztówki (17)

Za młoda jestem, by pamiętać ratusz w takiej odsłonie. Ale ilekroć patrzę na tę pocztówkę, mam wrażenie, że mam przed oczami wycinek z jakiegoś barokowego ogrodu :) Chyba ponosi mnie trochę fantazja, ale całkiem przyzwoicie to wygląda. Nie mówię o skwerku z lat dziewięćdziesiątych czy początku tego wieku (rany, jak to brzmi!), przez który wiele osób bało się przejść. Ale ten tutaj … całkiem do rzeczy:)