Kim jest Ania?!

Cześć! Jestem Ania, pochodzę z Białegostoku. Stąd też wywodzi się od pokoleń moja rodzina, chociaż mamy też sporą rodzinną reprezentację w Łodzi. Pewnie jesteście ciekawi, co skłoniło mnie do prowadzenia tego bloga, prawda? Lokalny patriotyzm i sympatia do miasta – to po pierwsze. To właśnie do białostoczan i miłośników Białegostoku skierowane są w pierwszej kolejności moje wpisy. Po drugie – uważam, że wiedza o Białymstoku w innych częściach kraju jest znikoma, zazwyczaj kojarzy się on negatywnie (stolica disco polo, „śledziki”, zaścianek, „już nie Polska”, Kononowicz, prowincja, zimno itd.). Chyba większość białostoczan musiała stawić czoła tym schematycznym asocjacjom i w duchu wykonywała gest „facepalm”, starając się nie dać do zrozumienia współrozmówcy, jak powierzchowny jest w swoich osądach. Dlatego pomyślałam sobie, że może dzięki tej stronie uda mi się również przy okazji przekazać inny obraz Białegostoku niż ten królujący w mediach i opinii publicznej. Internet nie zna przecież granic i niewykluczone, że zajrzy tu ktoś „z zewnątrz” :) Będzie mi bardzo miło!

Już na wstępie zaznaczam, że zdjęcia robię ot tak sobie zwykłym aparatem, po którym nie oczekuję cudów, ale który jednak daje radę. Zawsze lubiłam chodzić na spacery, swego czasu zaczęłam chodzić na spacery z aparatem (jakkolwiek to brzmi) i strasznie mi się one spodobały. Tak też rozpoczęłam poszukiwania „perspektywy”. Poszukiwania trwają! Bywa nawet, że udaje mi się ją znaleźć. Moim celem jest pokazanie miasta takim, jakim ja je postrzegam. Trochę zdjęć, trochę historii i kilka moich uwag. Zadanie mam utrudnione, ponieważ od 2005 roku nie mieszkam w Białymstoku.

Można tu znaleźć zdjęcia miejsc ogólnie znanych i lubianych, ale też i tych mniej popularnych, ale oczywiście zawsze interesujących. Mam nadzieję, że niektórzy z Was odkryją nieznane zakątki miasta i złapią przysłowiowego bakcyla. Białystok daje naprawdę duże pole do popisu. Chyba wypada jeszcze dodać, że lubię miasta „nieturystyczne”, bo są one szalenie ciekawe! Wymagają od nas większego wysiłku, poznajemy je stopniowo i odkrywamy „swoje” miejsca. A w życiu nie warto iść przecież na łatwiznę! Absurdy i bzdety (pozwoliłam sobie zastosować takie określenie do miejsc, które nie mieszczą się w innych kategoriach) też lubię i też je tropię, kiedy jestem „on tour” ;)

PS Wszystkie zdjęcia i teksty są mojego autorstwa. Jeżeli przyjdzie mi kiedyś kogoś zacytować, to oczywiście podam namiary.

PS2 Na bloga wrzucam pomniejszone zdjęcia. To nie blog fotograficzny ze zdjęciami w najwyższej rozdzielczości.

PS3 Jeżeli ktoś chciałby skopiować któreś zdjęcie, proszę uprzejmie, ale tylko na własny użytek :) Proszę ich nigdzie nie publikować, ponieważ to MOJE zdjęcia.

PS4 Na blogu nie zarabiam ani grosza, to po prostu moje hobby. Jeżeli zdarzy mi się coś polecić, robię to z własnego przekonania, a nie dlatego, że ktoś mi za to zapłacił. Blog to nie moja praca i źródło dochodu.

Reklamy

45 uwag do wpisu “Kim jest Ania?!

    • No, taki to sobie hobbystyczny białostocki blog :) Staram się od czasu do czasu coś wrzucić, chociaż na odległość nie jestem ze wszystkim na bieżąco :) Pozdrawiam!

  1. Super…. lubię wiedzieć co się dzieje w „moim”mieście ……nie ma mnie tam już od 7 lat….pozdrawiam serdecznie….

  2. Dziękuję za miłe słowa :) O Warszawie takiego nie produkuję, bo zwyczajnie brakuje mi czasu :( Wrzucam tylko zdjęcia na fb, może kiedyś rozszerzę działalność …

  3. Widzę, że interesujes zsię rpzestrzenią Białegostoku. Zachęcam więc do zajrzenia do starego tunelu przy ul. Htemsńkiej i sprawdzenia „Jaskini street-artu” oraz ponownie na zZamenhofa5c – tam powstał nowy mural!

  4. Aniu! Właśnie znalazłam Twego bloga. Jest świetny! Chętnie będę do niego zaglądała. Cieszy mnie, że myślimy o Białymstoku podobnie. To piękne miasto ma wiele miejsc, których nie zauważamy, choc przechodzimy koło nich na co dzień. Ty szukasz miejsc ciekawych, z pewna historią, robisz zdjęcia… Czujesz to miasto. Ja też. Również dużo spaceruję, szukam ciekawych miejsc. Szczególnie tych, które są wpisane na listę zabytków, albo tych, o które różne osoby walczą, aby na takiej liście się znalazły. Śledzę w prasie i w Internecie informacje o tym, który z nich ma byc remontowany ( chodzę wtedy i obserwuję postępy), o który toczą się boje, a który – niestety – niszczeje… Są takie, które popadaja w ruinę, mając na swoich murach umieszczoną „dumną” tabliczkę: „Obiekt pod ochroną państwa”…. ZGROZA! W takie miejsca też jeżdżę i… marzę, żeby ktoś o takich perełkach, jak np. Pałac Tryllingów na Warszawskiej lub magazyn przy skrzyżowaniu Piłsudskiego i Bohaterów Getta, kamienica przy Lipowej, w której mieściła się szkoła żydowska – że ktoś kiedyś pomyśli, podziała i wyremontuje…
    Śledzę też budowy całkiem współczesne, które zmieniają nasze miasto. Wszak historia i współczesnośc zlewają się w jednośc – w dzieje naszych przodków, nas i naszych dzieci oraz wnuków. Wędruję więc po uliczkach i szukam, zapisuję i cieszę się z każdej pozytywnej zmiany.
    Myślę, że mamy ze sobą wiele wspólnego, chociaż dzieli nas pokolenie i pochodzenie. Ty jesteś młodą białostoczanką, a ja – emerytką, która w Białymstoku mieszka dopiero od dwóch lat. Obie jednak podobnie na to miasto patrzymy i obie je kochamy (oj, patetycznie mi to wyszło…).
    Pisz tego bloga dalej. Na pewno będę do niego zaglądała.

  5. Cześć Ania,

    od jakiegoś czasu zaglądam na Twojego bloga. Bardzo fajny pomysł:)
    Aktualnie piszę pracę inżynierską, w której m.in. opisuję osadę Hasbacha. Chciałabym użyć Twojego zdjęcia (domki robotników) w swojej pracy, mam nadzieję że nie będziesz miała nic przeciwko.

    Pozdrawiam
    Justyna

  6. Cześć.Fajny blog i zdjęcia.Od dłuuuuuuższego czasu szukam foto na temat pochodów 1 maja w Białym z lat ’88,’89(interesuje mnie Kamaz z dłużycą,na której jechali aktorzy teatru lalek(?)podczas jednej z w/w manifestacji) oraz coś(również w formie foto)o nieistniejącym już białostockim PKSie towarowym z ul.Octowej2.W necie cisza o tym,zostały mi jedynie ustne relacje naocznych świadków,pracowników i koniec pomysłów na poszukiwania.Archiwum?Może coś jest u Ciebie w temacie,lub porada,gdzie szukać???Z góry dzięki i pozdrawiam

  7. szczerze , po przeczytaniu kilku urywków i obejrzeniu zdjęć nie mam ochoty nigdy odwiedzić Bialystoka..

  8. Ja chcialbym zamieszkac w Bialymstoku po studiach. Wszyscy mi odradzaja, bo „nie ma pracy, nie ma perspektyw, wszyscy jada na zachod a Ty na wschod”, ale i tak tam zamieszkam. Wbrem wszystkim. 2014 rok byl rokiem, gdzie praktycznie co miesiac bylem w Bialymstoku i po prostu sie zakochalem. Miasto spokojne, bez gonitwy, z urokliwym rynkiem… To bedzie moje miasto ;)

    • To bardzo miłe! Trzymam za Ciebie kciuki, ponieważ przy mojej równie wielkiej sympatii do Warszawy, gdzie mieszkam już ponad 10 lat, sama chętnie znalazłabym dobrze płatną pracę w Białymstoku i mogłabym się tam z powrotem przeprowadzić :)

  9. Trafiłem tu szukając ciekawych miejsc na Podlasiu, bo chcę się tam wybrać. Nigdy nie byłem w Białymstoku. Pozdrowienia z wybrzeża. :)

    • Cieszę się z odwiedzin :) Podlasie to ciekawa kraina, aczkolwiek nie taka oczywista i typowo turystyczna – zawsze twierdziłam, że to taki region dla dociekliwych, trzeba się w niego wgryźć. Taki podlaski klasyk to na pewno Supraśl, Tykocin, Kruszyniany/Bohoniki (osobiście polecam bardziej Kruszyniany), Białowieża, Osowiec Twierdza, Grabarka, a dla miłośników prawdziwej ciszy i natury Narwiański i Biebrzański Park Narodowy. Często bazą wypadową staje się Białystok, ponieważ wszystkie te miejsca są z Białegostoku dość szybko osiągalne :)

  10. Aniu, teraz stwórz kategorię o miejscach – lokal, które przetestujesz. Chętnie zaprosimy Cię do nas, abyś miała ułatwiony start. Jak można się z Tobą skontaktować?

    • Cześć! Dziękuję za pomysł! Próbowałam to swego czasu robić, ale doszłam do wniosku, że za rzadko jestem w Białymstoku i nie mam możliwości śledzenia oferty gastronomicznej na bieżąco. Dlatego uznałam, że kategoria poświęcona lokalom będzie miała charakter okazjonalny. Chociaż może w okresie letnim udałoby się popisać więcej na ten temat… :)

  11. Pani Anno, na pani stronę internetową trafiłem przez przypadek i jestem nią zachwycony! Zwłaszcza artykułem o neonach. Co do OPTYKA na Malmeda, proszę się nie martwić, neon ten jest konserwowany i pilnuję żeby świecił. To prawda, do roku 2009 tonął w ciemnościach. W tymże roku został odmalowany i naprawiony. Już niedługo będzie świecił od godziny 18 do 2 w nocy.
    Pozdrawiam ciepło.

    • Panie Tomaszu, bardzo dziękuję za miłe słowa! Ostatnio nie publikowałam zbyt wiele, ponieważ rzadziej bywałam w Białymstoku i nie mogłam nazbierać nowych materiałów, ale na pewno wszystko wróci do normy i nowe wpisy będą pojawiały się częściej :)
      Jeśli chodzi o neony – jestem ich wielką fanką i uważam, że należy o nie dbać. „Optyk” faktycznie widziałam już swego czasu w nocy i świecił się, co mnie oczywiście bardzo cieszy! Rozumiem, że teraz był konserwowany i niebawem rozbłyśnie na nowo :)

  12. Pani Aniu , od kilku godzin oglądam i popłakałam sie ze wzruszenia.Moja historia w Białymstoku była krótka. Urodziłam się się w Białymstoku i mieszkałam na Elektrycznej 2. Sprezentowano mi kiedyś budynek, w którym mieszkaliśmy – z Albumu rodziny Backerów. – moja miłość do Białegostoku jest bardzo silna chociaż po śmierci ojca kiedy miałam zaledwie 4 latka zostałam wywieziona do Krakowa. Kiedy myślę, marzę o Białymstoku , nawet śnię płaczę ze wzruszenia tak bliskie są mi wspomnienia Pamietam każde drzewo z ogrodu, kwiatki, nazwiska wielu osób, niesamowicie silne emocje tkwią we mnie. Niewiele mam zdjęć ale jeżeli by Panią cos zainteresowało mogę przesłać.

    • Pani Bożeno, bardzo dziękuję za ten pełen emocji komentarz. Pani historia pokazuje, jak bardzo można zżyć się z miejscem urodzenia i jak silne są wspomnienia z dzieciństwa, nawet tego najwcześniejszego. Gdyby zechciała Pani przesłać kilka zdjęć z Białegostoku z dawnych lat, byłabym Pani bardzo wdzięczna. Czy ma Pani konto na facebooku? Jeśli tak, proszę się do mnie odezwać na moim blogowym profilu – prześlę Pani mój adres mailowy :) Serdecznie pozdrawiam!

  13. Aniu, a może znasz jakieś publikacje o Białymstoku i Podlasiu w języku angielskim? Niedługo będziemy mieli w rodzinie odwiedziny anglojęzycznego gościa i chciałabym podarować mu w prezencie taki właśnie prezent;) aby przybliżyć region.

    pozdrawiam
    Marta

    • Przyznam szczerze, że poza folderami wydawanymi przez Urząd Miejski lub Urząd Wojewódzki kojarzę tylko książki w języku polskim, gdzie ewentualnie tylko krótkie fragmenty są przetłumaczone na język angielski. Ale zadałam to pytanie na blogowym profilu bloga na facebooku, mam nadzieję, że czytelnicy będą potrafili coś wskazać!

  14. Mieszkam w Białymstoku w budynku przy ulicy Zwycięstwa 3, na którym jest graffitti. Wspólnota w tym roku będzie remontowała elewację, więc prawdopodobnie te graffitti z niknie, a Ty chyba jeszcze nie masz zdjęcia na blogu.

    • To prawda :( Wielokrotnie widziałam ten mural, ale nigdy nie zrobiłam zdjęcia, ponieważ zakładałam, że jeszcze nie raz będę miała ku temu okazję. Czy jest pewne, że mural zniknie? Może mogłabym Cię prosić o wykonanie zdjęcia tego muralu i przesłanie go, żebym mogła umieścić również to dzieło na blogu? Oczywiście z odpowiednią adnotacją, przez kogo zdjęcie zostało wykonane. Nie ma mnie w Białymstoku i pewnie nie będę mogła się tam pojawić w przeciągu kilku następnych miesięcy… :(

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s