Jeden z ostatnich…

Im człowiek starszy, tym bardziej idealizuje okres dzieciństwa i wczesnej młodości. Coś, co nie wzbudzało kiedyś większych emocji, urasta dziś do rangi wspomnień najwyższej klasy. Tak też właśnie postrzegam zabawy na peryferyjnych wówczas ulicach mojego osiedla. Suwalska, Giżycka, dolny odcinek Sitarskiej – piaszczyste ulice, które poza małym wyjątkiem związanym z budową estakady wciąż nie ujrzały polbruku czy asfaltu. Szczególnie dobrze pamiętam okolice wyburzonego domu, za którym rosły bujne drzewa mirabelki. A obok stał stary drewniany dom… Ostatnio było o nim trochę głośniej za sprawą jednej z lokalnych grup na facebooku. Niektórzy spisali go już nawet na straty i uparcie twierdzili, że przecież został zburzony! A tu psikus, bo to jeden z tych ostańców, które jeszcze trwają. I mimo swojej niekoniecznie najlepszej kondycji, wciąż stoją, a zieleń coraz gęściej i ciaśniej je obrasta.

W tym samym ciągu domów, tuż przy ulicy Oleckiej, dość długo trwał podobny drewniak. Obecnie na jego miejscu buduje się nowy dom jednorodzinny. W rejonie Suwalskiej i Giżyckiej natkniecie się ponadto na dwa bordowe drewniane domy z pięknie ukwieconymi ogrodami. Zatem jeszcze nie wszystko stracone, ale dawny Białostoczek żegna się z nami po cichu…

A teraz otwieram oczy niedowiarkom – oto on, dom przy ulicy Suwalskiej 6A.

Reklamy