zgadywanki

Podczas moich wędrówek po zakamarkach Białegostoku natrafiłam na ten dość mało urodziwy dom. Kto potrafi poprawnie wskazać jego lokalizację? Nazwa ulicy widoczna pierwotnie na zdjęciu została ukryta :)

IMG_3351

Reklamy

Dworzec PKS

Bardzo nie lubię okolic dworca PKS w Białymstoku. Jak w każdym większym mieście nie należą one, niestety, do szczególnie zadbanych. Również ulica Bohaterów Monte Cassino od dziecka kojarzy mi się z szybko jadącymi samochodami i niebezpiecznym przejściem. Rzadko zapuszczam się zatem w te rejony, jednak przed Bożym Narodzeniem nadarzyła się ku temu okazja. Janusz miał dojechać z Warszawy, wyszłam mu zatem na spotkanie, ale że punktualność mam we krwi, przybyłam na miejsce za wcześnie. Pogoda była wprawdzie piękna, ale po kilku minutach stania na ostrym mrozie zaczęło mnie korcić, żeby znaleźć sobie jednak w miarę ciepłe miejsce na czas oczekiwania. Obeszłam CH Park. Nie było to zbyt miłe przeżycie. Jedynie promenada od strony frontowej nie zionie pustką, natomiast wewnątrz naprawdę nie ma na czym zawiesić oka. Dyskutowaliśmy kiedyś z Czytelnikami bloga na mojej stronie na facebook’u, jak można zmienić to miejsce, czego mu brakuje … Ponoć po raz pierwszy od lat CH Park ilość kupujących w tym miejscu białostoczan i przyjezdnych wzrosła. Nie mam nic przeciwko małym sklepom z odzieżą, o ile jest to odzież oryginalna i jakościowo dobra. W CH Parku z witryn straszą jednak głównie „sukienki wizytowe” we wszelkich odcieniach różu, oblane brokatem i cekinami. Nie za bardzo wiem, na jakie wizyty zostały przewidziane. W moim kalendarzu imprez nie ma jednak ani jednej, na której mogłabym w czymś takim wystąpić. Wiele lokali stoi pustych, niektóre są nawet mocno zniszczone. A wizualnie CH Park jeszcze bardziej szpeci okolicę tego nielubianego przeze mnie dworca. Po szybkim i smutnym w swym wydźwięku spacerze po dawnym kultowym miejscu na zakupowej mapie Białegostoku udałam się na wspomniany już wielokrotnie dworzec PKS … I dopiero się zaczęło!

Bryła budynku, przeszklone antresole i podziemne wyjścia na perony należą bez wątpienia do mocnych stron tego miejsca. Gdyby tak dostać furę pieniędzy, można by zrewitalizować ten budynek na miarę XXI wieku. Wymienić elewację, zamontować nowe szyby w oknach, schody ruchome, umiejscowić tam kawiarnie i na przykład przystępny cenowo bar mleczny. Pozostawić punkty z prasą i książkami. Chętnych byłoby na pewno dużo, w końcu Podlasie PKS-em stoi, a wypowiedzi wielu z Was wskazują na to, że z przyjemnością podróżujecie autobusami. Ja jestem jednak „człowiekiem pociągu” i przyzwyczajeń nie zmienię :) Też o tym dobrze wiecie :) Nie zmienia to jednak faktu, że samemu dworcowi i okolicom dobrze życzę!

Rzeczywistość nie wygląda jednak tak różowo. Budynek popada w ruinę. A „wystrój” wnętrza straszy. Już dawno nie widziałam takiej pstrokacizny! Zadbane punkty typu Relay kłócą się ze sklepikami typu Atomik (zdjęcie poniżej). Jest prawie tak źle, jak w starym tunelu na dworcu Zachodnim w Warszawie! Kasy biletowe giną w tłumie wszelakich punktów sprzedaży, antresola świeci pustkami, a szyby są tak brudne, że (i to polecimy z regionalizmem) hadko na nie patrzeć! Wszelkiej estetyki brak! W regionalnych mediach temat uporządkowania terenu wokół dworca PKS podnoszony jest dość często, ostatnio szczególnie przed wyborami samorządowymi. Ekipy się zmieniają, ale ten fragment miasta zdaje się tkwić w coraz większym marazmie. Rozbite chodniki, błoto na „trawnikach”, nieporządne parkowanie … Grzechów jest wiele. Pytanie tylko, czy kiedyś przestaniemy czytać o proponowanych zmianach i zobaczymy ich efekty. A może za cztery lata temat wypłynie ponownie?

Widok z antresoli na hall główny dworca. Sklepik dziwnie przypomina pobliskie „Spodki” :)

IMG_3290

Sklep Atomik:

IMG_3295

Kasy biletowe:

IMG_3292

Przeszklone ściany antresoli:

IMG_3291

IMG_3293

Przerwa świąteczno-noworoczna w Białymstoku

Okres Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku należy bez wątpienia do najfajniejszych w całym roku, dlatego warto zadbać o to, aby w miarę możliwości spędzić ten czas w miłym otoczeniu i towarzystwie. Mam ten komfort, że nie musiałam w tych dniach pracować, dlatego z czystym sumieniem poświęciłam się odpoczynkowi (ale nie lenistwu!). W Białymstoku spędziłam prawie dwa tygodnie i codziennie starałam się zrobić coś ciekawego :) W poszukiwaniu ostatnich bożonarodzeniowych prezentów zajrzałam do Pożegnania z Afryką przy ulicy Waryńskiego, o którym zupełnie zapomniałam. Dopiero po przypadkowej wizycie w jednej z kawiarni tej sieci w Warszawie, przypomniałam sobie, że przecież Pożegnanie … jest i w Białymstoku. I to od dawna! Wnętrze nie jest wprawdzie aż tak klimatyczne jak w innych lokalach tej pijalni kawy, jednak ma w sobie coś miłego i kusi niesamowitym zapachem kawy :) Muszę się Wam przyznać, że lubię robić zakupy w Białymstoku. Spożywcze, ponieważ zawsze znajdę jakieś regionalne produkty, o których w Warszawie mogę co najwyżej pomarzyć. Ubraniowe, ponieważ znam kilka sklepów istniejących od lat, w których można kupić bardzo przyzwoite rzeczy i nie zbankrutować. W galeriach handlowych też nie ma aż takich tłumów jak w Warszawie i akurat ja zawsze trafiam na takie fajne rzeczy, których w Warszawie nie widziałam :) (Po Świętach udałyśmy się z Mamą na zakupy. Nie wierzę w wyprzedaże w Polsce, więc nie ogarnął nas ten poświąteczny szał, kiedy to wszyscy jak najszybciej chcą wydać pieniądze z prezentów od Świętego Mikołaja czy też bony, które dostali w zakładzie pracy. Ułożyłam z Mamą listę, co i gdzie mamy kupić, i tego planu się trzymałyśmy. Korki do Alfy zaczynały się jednak już przy lodowisku!! Zmotywowało nas to do jeszcze szybszego robienia zakupów :D Przy okazji dowiedziałam się, że ceny w Media Markt w Białymstoku są najwyższe w kraju – a ja naiwna myślałam, że wszędzie są takie same – a mimo to nasz Media Markt ma najlepsze obroty w całym kraju. Nietrudno się domyślić, dlaczego :D) Papiernicze, ponieważ sklep „art” przy Sienkiewicza 14 nie zmienił się od moich czasów szkolnych i można tam kupić profesjonalne artykuły. A nawet prasowe – jakoś milej kupić jest gazetę w znanym kiosku Ruchu na osiedlu niż w Empiku :) W ramach egzotyki kupuję czasem też prasę regionalną, która wprawdzie zbyt wiele nie wnosi (wszystkie informacje znajdziemy przecież w sieci, a i poziom artykułów pozostawia wiele do życzenia …), jednak z zaangażowaniem przeglądam kilka razy w roku białostockie gazety. Taki folklor :) Poza tym zawsze towarzyszy mi takie uczucie, że dzięki temu, że wiele produktów kupuję lokalnie, daję zarobić ludziom na miejscu, a nie tylko wielkim sieciom handlowym.

IMG_3308

Jak już pisałam na blogu, udało mi się spotkać z koleżanką ze szkoły w aktualnie mojej ulubionej kawiarni w mieście, czyli w KaffkaBistro – kolejna wizyta na plus! Już w Nowym Roku zaszliśmy tam też z Januszem i udało nam się zająć miejsce przy oknie!

DSC_0800

Miło było popatrzeć przez szybę na padający deszcz :) I poprzeglądać książki (niemalże same nowości, a nie książki, które stoją po to, aby stać) oraz magazyny, których na co dzień nie kupuję (Kukbuk, Weranda). Gdybym mieszkała w Białymstoku, zachodziłabym do Kaffki przynajmniej raz w tygodniu :)

Z Januszem zaszliśmy pewnego wieczora do Kawiarni Lalek. Nic się tam nie zmieniło od mojej ostatniej wizyty, a było to w … trzeciej klasie LO :) Lokal nieco na uboczu, ale złego słowa o nim nie powiem :)

Przed Sylwestrem udało mi się zaznać trochę prawdziwej zimy! Konkretny mrozek, śniegu wprawdzie niezbyt wiele, ale i tak było fajnie. Jeszcze rok temu nie mogłam się nacieszyć z ciepłych i bezśnieżnych Świąt Bożego Narodzenia, a teraz marzę o tym, żeby znowu była taka prawdziwa zima! Zauważyłam, że fizycznie czuję się wtedy dużo lepiej niż w taką wietrzną i deszczową pogodę jak ta obecna …

IMG_3297

IMG_3301

Stojąc na przystanku pod moją podstawówką, obserwowałam, jak wielu kierowców ignoruje czerwone światło i jakby nigdy nic przejeżdża sobie przez przejście! Nie wiem wprawdzie, kto rozregulował sygnalizację na Radzymińskiej … Kiedyś było to światło na żądanie, dziś zmienia się samoistnie, mimo że nikt go nie potrzebuje … Auta mają spalać więcej paliwa? Jakiś ukryty podstęp?

Tegoroczna iluminacja Białegostoku bardzo mi się spodobała. Oprócz znanych już elementów pojawiły się i nowe, które chyba większości przypadły do gustu. Nie zrobiłam wprawdzie zbyt wielu zdjęć, ponieważ ani razu nie wybrałam się stricte z zamiarem fotografowania miasta. Wszystkie kadry powstały zatem w locie. W internecie znajdziecie jednak całe mnóstwo profesjonalnych zdjęć świątecznej iluminacji miasta.

IMG_3273

IMG_3284

IMG_3311

IMG_3316

Jedynie fontanna na Rynku Kościuszki prezentowała się moim zdaniem lepiej w dawnej odsłonie. Była oryginalna, a teraz wygląda jak fontanna w każdym polskim mieście. Szkoda.

DSC01881

To zdjęcie zrobiłam już kilka lat temu. Nie mogę w moich zbiorach znaleźć starej fontanny w całej krasie. Pamiętam, że tamtego popołudnia w centrum było bardzo dużo ludzi, wszyscy na kogoś czekali i biegli na jakieś spotkania ze znajomymi. Tak jak i ja :) Do Castela na grzane wino, pamiętam jak dziś :)

Po śniegu nie ma już ponoć ani śladu :( Czyli zupełnie tak jak wtedy, kiedy przyjechałam do domu na Święta. Spotkałam wtedy takie bałwanki przy przedszkolu w centrum miasta … Przyznacie, że pomysłowa ochrona krzaczków :)

IMG_3257

Ilekroć przyjadę do domu, przeczesuję internet pod kątem wydarzeń kulturalnych. Wielokrotnie czytałam, że oferta kulturalna w mieście jest zbyt uboga i należałoby ją poszerzyć. Mnie jednak udaje się niemalże za każdym razem natknąć na coś interesującego. Tym razem byłam w Operze i Filharmonii Podlaskiej na „Baronie Cygańskim” (gościnnie z Łodzi), w BTL na „Szwejku” (wreszcie!) oraz w kinie na seansie „Cząstki Podlasia”. Zdecydowanie należę do tych osób, które do opery/filharmonii chodzą i nie dostają biletów w pracy w ramach socjalu ;) BTL darzę szczególnym sentymentem (kiedy byłam mała, Mama zabierała mnie tam na spektakle lalkowe dla dzieci) i lubię wystawiane tam sztuki (obecnie już te dla dorosłych). „Cząstkę Podlasia” polecam każdemu – powoduje, że w sercu robi się tak ciepło. Nawet moja przyjaciółka Kasia, nieskora do wzruszeń, tym bardziej na filmach, wyszła z seansu poruszona. Tak bardzo, że od razu napisała mi sms z wrażeniami :) To najlepszy dowód na to, że produkcja ma w sobie to coś, czego nie da się opisać. Każdy Podlasianin powinien to zobaczyć :) A i poza granicami województwa byłaby to niezła promocja. Jestem w stanie wyobrazić sobie takie trailery przed seansami w kinach w kraju i myślę, że potrafiłyby wzbudzić zainteresowanie osób niezwiązanych z regionem i nieznających jego specyfiki. W planach miałam jeszcze wystawę fotografii w Muzeum Historycznym, ale nie starczyło mi na nią czasu … Mam nadzieję, że chociaż Rodzice się na nią wybiorą: Fotografie Józefa Sołowiejczyka Do moich stałych punktów na mapie kulturalnej miasta należą jeszcze Galeria Arsenał oraz Galeria Sleńdzińskich. Coraz rzadziej chodzę natomiast do Teatru Dramatycznego. Według mainstreamowych mediów jestem pewnie lamusem, a może i nie rozumiem sztuki – wolałam jednak „stary” teatr przed zmianą dyrekcji. Dlatego zwiększyło się pewnie moje zainteresowanie repertuarem w Białostockim Teatrze Lalek.

Dni wolne sprzyjały spotkaniom towarzyskim. Aż dwukrotnie zorganizowaliśmy małe blogowe mitingi: w Czarcim Pubie (Pub niczym legenda, w tym samym miejscu, ten sam wystrój – niezmienny od lat. Jednak można w nim palić, a ja od dymu papierosowego w lokalach gastronomicznych odzwyczaiłam się bardzo szybko) oraz w Biesiadzie w Supraślu. Wreszcie udało mi się zapoznać twórców profilu Ręce precz od Dojlid, których szczerze podziwiam za zaangażowanie, wiedzę i cierpliwość! Takich ludzi Białystok potrzebuje i tacy ludzie dają nadzieję na jakieś zmiany w grodzie nad Białką. Od Piotrka z projektu Zapomniane Podlasie mogliśmy dowiedzieć się wielu ciekawostek o nieznanych lub faktycznie zapomnianych zakątkach naszego regionu. Zajrzyjcie na ich strony – są naprawdę wartościowe.

Supraska Biesiada to chyba najmilsza knajpka w tym miasteczku. O Łukaszówce nie mam najlepszego zdania – pisałam kiedyś na blogu o poziomie obsługi w tym lokalu. I postanowiłam wówczas, że moja noga nigdy więcej tam nie postanie. W Biesiadzie było natomiast bardzo sympatycznie, wnętrze ozdabiała choinka z naturalnymi „bombkami”, a ze względu na to, że tematów do rozmów było sporo, przedłużono nawet nieco czas otwarcia :) Supraśl należy do moich podlaskich Top 5, chociaż ostatnio dość często czytam o tamtejszych zawirowaniach politycznych i układach … 30 grudnia w TVP Polonia został wyemitowany ciekawy program dokumentalny o Supraślu w ramach projektu „Supraśl – polskie okno na Szwajcarię”. Jeżeli uda się Wam odszukać ten odcinek w sieci, polecam! Czytała Krystyna Czubówna.

W Sylwestra graliśmy rodzinnie w Eurobiznes – emocje jak za dawnych lat! Ale przegrałam cały majątek! Z nadmiaru wrażeń prawie przeoczyliśmy północ! Z wyjścia do centrum na pokaz fajerwerków wyszły nici …

IMG_3305

Kolejna wizyta w mieście w bliżej nieokreślonej przyszłości. Niestety. Dziś jeszcze bardziej niż kiedykolwiek zasmuca mnie brak perspektyw na dobrze płatną pracę w Białymstoku. Czy ten rok przyniesie jakieś przełomowe zmiany? Pamiętam jak dziś, kiedy podczas moich praktyk zagranicznych pewien pan, który miał za żonę białostoczankę, powiedział mi następujące słowa: „Białystok ma problem. To w sumie fajne i ładne miasto, ale ma problem. Brakuje pracy. Miło pojechać tam na kilka dni, ale jednak czegoś temu miastu brakuje”. Trudno zaprzeczyć …

zgadywanki

Zdjęcia do nowego postu, a właściwie kilku postów, już przygotowałam. Pozostaje znaleźć chwilę czasu i spisać moje przemyślenia, a tych mam tym razem chyba aż nadto! W międzyczasie publikuję zagadkę podesłaną mi przez Macieja Mardylasa. Do biegu, gotowi, start!

zagadka

Tematy do dyskusji

Powoli szykuję się do wpisu świąteczno-noworocznego. W Białymstoku spędziłam prawie dwa tygodnie i był to bardzo udany czas, o którym chciałabym Wam opowiedzieć na blogu. Proszę Was jednak o odrobinę cierpliwości :)

W Sylwestra rano udałam się do centrum, aby pozałatwiać kilka spraw. Coś mnie tknęło i postanowiłam zakupić „Kurier Poranny” (akurat zobaczyłam Magazyn w kiosku) – raz na rok, od święta, można :) W gazecie natknęłam się na dwa teksty, co do których jestem ciekawa Waszej opinii. Wybaczcie jakość skanowania – po powiększeniu dacie radę je przeczytać.

Czy Waszym zdaniem do „białostockich lip” należałoby dodać coś jeszcze? – Lipy roku – Kurier Poranny, 31.12.2014

I czego moglibyśmy życzyć naszemu miastu na ten rozpoczęty już rok 2015? Macie pomysł na Białystok? – Białystok potrzebuje nowego pomysłu na swoją przyszłość – Kurier Poranny, 31.12.2014

Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do dyskusji :)

PS Proszę kliknąć na link, a następnie na szary znaczek pliku PDF :)

zgadywanki

Na wstępie pozdrawiam serdecznie Czytelnika o nicku „Białostoczanin”, który dziś zajrzał chyba do wszystkich moich zagadek na tym blogu :) Mam zatem kolejną, mam nadzieję, że nie gorszą od poprzednich. Gdzie zostało wykonane poniższe zdjęcie?

IMG_3303