Sklep z klimatem? Raczej nie u nas.

Zawsze ubolewałam nad brakiem klimatycznych sklepów w Białymstoku. Po wojnie kamienic w mieście zostało dosłownie kilka, a to właśnie w kamienicach najłatwiej urządzić taki stylowy sklep. Dlatego tak bardzo lubiłam zachodzić do Artu przy Sienkiewicza 14 (Dziś nawet już nie próbuję zabierać się za malowanie. Chociaż może byłoby to dobre rozwiązanie na walkę ze stresem, którego ostatnio w moim życiu coraz więcej …) czy do galerii tuż obok. I lubię sklepy Kuferek i Pod Aniołami przy ulicy Lipowej. Nie mieszczą się wprawdzie w kamienicy, ale mają w sobie to coś. Zawsze wyobrażałam sobie, że są takie staaare (jak w książkach!), mają swój niepowtarzalny klimat i prowadzone są z pasją. Ale nigdy nie zaszłam do żadnego z nich! Od lat żyję wyobrażeniami, lubię patrzeć na ich wystawy zimą, szczególnie przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy pojawiają się na nich dodatkowe ozdoby. Szkoda, że nie ma u nas na przykład starego sklepu z krawatami (mijam takowy dwa razy w tygodniu w Warszawie i zawsze wyobrażam sobie, że to taki kawałek Londynu, hihi). Albo sklepu z kawą i piernikami (Czy Pożegnanie z Afryką na Waryńskiego jeszcze działa?). Albo sklepu z przyprawami? Albo sklepu kolonialnego? Nie mamy starego miasta, nie mamy już ulicy Kilińskiego z dawnych lat … A mi takich sklepów w Białymstoku bardzo brakuje …

DSC01803

IMG_1401

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Sklep z klimatem? Raczej nie u nas.

  1. Pożegnanie wciąz sie trzyma, i to chyba wlasnie jeden z tych niewielu sklepów, które się ostały i utrzymały coś, co ogólnie można nazwać „klimatem”. Może wzdłuż Grochowej się znajdzie… Trochę na uliczkach odchodzących od lipowej. Tyle.. miejsce miejscem – to kwestia designu i tego, by ktoś je ładnie urządził, By zwodziło nawet tym, że jest starsze, niż jest realnie. Ale klimat o którym mówisz pewnie w dużym stopniu kreowany jest także przez obsługę, ludzi, którzy tam sprzedają. Coś, co pewnie mieści się w standardach przedwojennego kupiectwa. No to tego, niezależnie jak udanie urządzone będzie miejsce, już chyba nie uświadczymy nigdzie – nie te czasy, sprzedawcy tacy wymarli, i klienci chyba też.
    BTW. sklep z krawatami mamy: w galeriach oraz chyba Centrum handlowym przy dworcu PKS. Obawiam się, że zaspokajają on większość potrzeb miasta na ten towar. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s