Dni Miasta – moja spóźniona refleksja

Zanim wybraliśmy się z Januszem do Portugalii na zasłużony urlop, wzięliśmy dość aktywny udział w Dniach Miasta, o których wspominałam kilka postów wcześniej. Sformułowanie „dość aktywny” jest chyba na miejscu, ponieważ udało się nam zrealizować większość planów poczynionych na ten specjalny weekend. Po wejściu smoka, czyli podróży pociągiem z opóźnieniem o 140 minut, nie mieliśmy specjalnie optymistycznych nastrojów. Zamiast dotrzeć do Białegostoku przed godziną 23, dojechaliśmy w sobotę o 1:20 w nocy. Hurra! Nie spodziewałam się, że po tych wstępnych komplikacjach zechce się nam aktywnie spędzić sobotę, ale jednak organizm ludzki potrafi się szybko zregenerować :) Zrobiliśmy rundę po centrum, załapaliśmy się jeszcze na katarynki, weszliśmy za free do Muzeum Wojska i do Galerii Sleńdzińskich na wystawę fotograficzną (za symboliczną opłatą, aczkolwiek lepiej byłoby, aby i ta wystawa w ten weekend była ogólnodostępna – zdjęcia miasta i ludzi z lat 50 i 60 naprawdę robią wrażenie, ale galeria świeciła pustkami …). Wzięliśmy również udział w Quizie Hetmańskim w Centrum Ludwika Zamenhofa. Wysłuchaliśmy mini-koncertu orkiestr dętych pod chmurką. A wieczorem, jak zresztą tłumy mieszkańców miasta, udaliśmy się na koncert zespołu Hey. Ich stare hity zdecydowanie bardziej do mnie przemawiają :) Sztuczne ognie tradycyjnie bardzo ładne, choć wystrzeliły na dwie piosenki przed końcem koncertu ;) W niedzielę poszliśmy natomiast rodzinnie do Galerii Arsenał obejrzeć zdjęcie naszego kota :P Faktycznie był! I oczywiście obejrzeliśmy wystawę Animal Planet – sztuka współczesna nie jest łatwa, ale i tak lubię chodzić do Arsenału :) Zrobiłam nawet totem mocy w formie magnesu na lodówkę … No dobra. Nie do końca sama … Mama i Janusz mi pomogli ;) No i jeszcze jedna ciekawostka – tym razem zaproponowałam Januszowi buzę ;) Na moje słowa, że to napój na bazie kaszy jaglanej, zareagował raczej negatywnie, ale później sam wypił prawie całą szklankę. Hihi ;) A gdyby ktoś pytał, czy ja lubię buzę – o tak! Ta obecna nie smakuje pewnie tak jak ta, którą do dziś wspomina moja babcia, ale i tak przypadła mi do gustu!

IMG_0330

IMG_0344

IMG_0346

IMG_0348

Obiecywałam Wam zdjęcie w tej koszulce. Długo czekałam na ładną pogodę, ale się doczekałam. A motyw pasuje do Dni Miasta :)

IMG_0349

IMG_0350

IMG_0351

IMG_0354

IMG_0358

IMG_0360

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s