pocztówki (24)

Kino Pokój w czasach świetności. W repertuarze „Pamiętnik szalonej gospodyni” :) A jaki ruch na Lipowej!

IMG_9441

Reklamy

Kochasz Białystok?

Tak. W przeciwnym razie nie prowadziłabym tej strony na odległość od czerwca 2010 roku. Ale to tak zwana trudna miłość. I raczej nie taka od pierwszego wejrzenia. To chyba niemożliwe. Wysiąść na dworcu i zapałać wielkim uczuciem do tego miasta. Pierwsze myśli będą pewnie na „nie”. Na przykład w stylu: „Jaki rozwalony peron! A to ponoć jeden z ładniejszych dworców w Polsce. Chyba coś tu nie gra!” Albo: „Super. Budynek dworca ładny, ale zaraz obok jakieś budy i przaśna muzyka z głośników”. Czy mamy w Białymstoku takie miejsce, nad którym tak naprawdę możemy się zachwycić i powiedzieć: „Jak tu jest pięknie! To niesamowite!”. Hm, Pałac Branickich wieczorem? :) Bądźmy szczerzy – Białystok to zupełnie zwyczajne miasto. Miasto raczej nieturystyczne. Miasto, które ktoś przypadkowy ominie na trasie planowanej podróży. Miasto bez starówki, z niewieloma zabytkami, odbudowane po wojnie praktycznie od podstaw. Miasto ze swoistym „szczęściem” do obciachowych afer, obciachowych filmików na yt. A jednak mimo wszystko coś w sobie ma :) Ale uwaga, nie na pierwszy rzut oka! Jak wiecie, lubię miasta nieturystyczne, bo wymagają od nas dużo więcej wysiłku, wyobraźni i przede wszystkim użycia rozumu, z czym coraz więcej osób ma, niestety, problem. Większość naszego społeczeństwa karmi się powierzchownością, patrzy na opakowanie, nic nie rozumie, ale uważa się za eksperta, który wszędzie był i wszystko wie najlepiej. I przede wszystkim bardzo głośno o tym mówi, bo inaczej jeszcze ktoś by się o tym nie dowiedział … Będę szczera – nie lubię takich osób. Nie lubię, gdy najgłośniej krzyczą Ci, którzy wykrzykują tylko stereotypy, którzy nawet nie starają się poznać i zrozumieć. Ot, lenie paskudne! Co zatem lubię ja? Przede wszystkim uważnie patrzeć, aby dostrzec szczegół, drugie dno. I jestem w tym patrzeniu na świat bardzo wymagająca. Sama dla siebie, bo jak w przeciwnym razie mogłabym wymagać od innych? To, co mnie w kontekście Białegostoku wkurza, wkurzało i wkurzać będzie, to odwieczne jego deprecjonowanie przez tak zwany ogół. Oczywiście najczęściej tych, których stopa nie tylko w mieście, ale i na samym Podlasiu nigdy nie stanęła. I tych, którzy zamiast zechcieć poznać coś nowego, ze zwielokrotnioną siłą zaczynają nawijać o swoim mieście. Nudziarze. Co robię, aby zmienić świat? Drobne rzeczy. Dementuję krzywdzące plotki albo podpuszczam delikwenta, żeby go później lekko ośmieszyć :) A szanownych gości oprowadzam po mieście w taki sposób, aby coś z tej wizyty wynieśli. Gdybyście zapytali, za co właściwie kocham Białystok, musiałabym się chwilę zastanowić. Na pewno za wspomnienia: cudowne dzieciństwo i zacną wczesną młodość. Za Pałac Branickich – wystarczy, że zobaczę go na zdjęciu, a czuję się jak w domu :) Za Planty i Zwierzyniec. W żadnym innym parku nie można zjeżdżać wózkiem spacerówką z górki na Bulwarach Kościałkowskiego albo schować się w całości do dziupli. To oczywiście wspomnienia z cyklu „to se ne vrati” :) Za zapach powietrza jesienią. Za Białostoczek! Za stawy dojlidzkie. Za Bojary. Za najlepsze lody z automatu z budki na Plantach przy ul. Mickiewicza. I za ludzi. Dopiero gdy się to miasto opuści, doceni się, jak pomocni, serdeczni i przyjaźni ludzie w nim mieszkają. Może trochę prostolinijni. Ale na pewno dobrzy. W sobotę kupowałam gazetę w kiosku vis a vis przychodni na Białówny. Pan sobie ze mną pożartował i życzył mi miłego dnia, ja mu również. Przypadek? Być może. Ale częsty :) Albo to ja mam talent do wdawania się w takie small talks, a w Białymstoku zwyczajnie mam z kim :) Dlaczego właściwie wystartowałam dziś z tym miłosnym tematem? Parę dni temu pojawił się w sieci filmik-sonda, w którym mieszkańcy Białegostoku wypowiadają się, za co go kochają. Krótko mówiąc: za ludzi i za zieleń :) Oglądałam ten materiał, z osobą, która w Białymstoku jeszcze nigdy nie była. Śmiałam się, że gościnę już ma, teraz tylko trzeba wpaść i zobaczyć tę zieleń ;)

Wyklikaliśmy sobie drugie miejsca? :)

Jak niedawno doniosła nasza lokalna GW, Białystok zaistniał w plebiscycie organizowanym przez portal muno.pl, czyli w rozpoznawalnych coraz bardziej Munoludach. Nasze wiekowe Metro zajęło drugie miejsce w kategorii KLUB ROKU POLSKA! Jest tu ktoś, kto nigdy w Metrze nie był? :) Wiadomo, że dziś to już nie to samo co kiedyś, ale jednak wciąż wiele :) Nie bez powodu od lat mówi się (i to nie w naszych lokalnych mediach), że Metro to jedyny klub z prawdziwego zdarzenia na wschód od Wisły :) Ogromne wyróżnienie dla naszej sceny klubowej to druga pozycja Original Source Up To Date Festival w kategorii FESTIWAL ROKU POLSKA! Za to przedsięwzięcie trzymam kciuki od pierwszej edycji. Szkoda tylko, że Ministerstwo Kultury odebrało mu w tym roku dotacje …

„Nowi w mieście”

W tym poście chciałabym na początku podziękować Januszowi za polecenie całkiem zacnego programu o nowych zawodnikach Jagiellonii Białystok :) Z piłką nożną nie jestem aż tak na bieżąco i dopiero kilka dni temu zapoznałam się z tą serią. Nie podoba mi się jedynie prowadzący – naprawdę nie wierzę, że nie mamy w Białymstoku kogoś bardziej do rzeczy! Sama idea jest jednak ciekawa – nowi zawodnicy Jagi wypowiadają się o piłce, klubie i o mieście. Szczególnie przypadła mi do gustu wypowiedź Ebiego Smolarka o Białymstoku (18:34). Jak zwykle chwaleni są ludzie :) Widocznie coś w sobie mamy, prawda?

pocztówki (22)

Moi Drodzy Wierni Czytelnicy! Bardzo Wam dziękuję za popędzanie mnie do pracy! To naprawdę bardzo cieszy, kiedy z różnych stron dostaję sygnały z prośbą o nowe notki i większą aktywność :) I tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że warto czasem przy tym blogu podłubać. Nie tylko dla miasta, ale i dla Was! Zdaję sobie sprawę, że ostatnio działam raczej falami niż regularnie, ale staram się jak mogę, żeby wciąż pojawiało się tu coś nowego! Naprawdę! Ostatnio odkryłam (pewnie część z Was uśmieje się z tego słowa „odkryłam”, bo to w sumie żadna nowość) nową zabawkę, a co za tym idzie – pożeracz czasu wolnego. Mam na myśli Google Earth – kopalnię wiedzy o świecie :) Instalacja trwa kilka chwil, a frajda z korzystania niesamowita! W pierwszej kolejności udałam się oczywiście na moje wielokrotnie tu wychwalane osiedle Białostoczek i co? I pstro! Praktycznie żadnych zdjęć! Odezwał się we mnie mój lokalny patriotyzm i migiem dodałam 22 fotki. Nie wiem, czy są już widoczne dla wszystkich, ale będę nad tym pracować :D Jednocześnie zachęcam Was do wzbogacania mapy naszego miasta :)

A co nowego na blogu? Mam w zanadrzu dwie pocztówki z Placem Niepodległości im. Romana Dmowskiego. Ha! Pewnie wielu z Was zastanawia się, o jaki plac chodzi … Faktycznie, ta nazwa nie jest u nas szczególnie popularna i raczej rzadko pojawia się w takich zwykłych miejskich rozmowach. Kiedy zerkniecie jednak na zdjęcia poniżej, wyzbędziecie się wszelkich wątpliwości! Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że całość prezentowała się zdecydowanie lepiej w latach minionych. Było tak jasno, czysto i przestronnie. Dziś to miejsce chyba niczym nie potrafi zachwycić. Przez trzy lata przemierzałam ten plac codziennie w drodze do szkoły (a niech tam: pozdrawiam ILO!), a i wcześniej była to moja piesza droga do centrum miasta. Z braku walorów estetycznych tego miejsca zdaje sobie najwidoczniej sprawę i nasz UM. Wiele było wizualizacji przebudowy tego miejsca, swego czasu obszernie o tej przebudowie pisano, ale ostatnio temat chyba nieco wypadł z obiegu. Pamiętam, że bardzo nie podobały mi się te projekty, na których kościół św. Rocha zasłaniały jakieś nowo wybudowane budynki … W tej kwestii nic się w moich poglądach nie zmieniło!

IMG_9434

IMG_9451

Przykładowe wizualizacje: