jesień

Jesień w parku. Pochmurno, wilgotno. Początek listopada.

Reklamy

pocztówki (18)

Białystok bez Pałacu Branickich po prostu nie istnieje. To właśnie on był, jest i będzie symbolem naszego miasta. Znamy go właściwie na pamięć (a przynajmniej powinniśmy!). Kto z nas nie chodził tam jako dziecko na niedzielne spacery i nie pozował do zdjęć z rzeźbami w części ogrodowej lub, już po ich usunięciu do remontu, na cokołach? Myślę, że widok z pierwszej pocztówki nas nie zaskoczy – w sumie nawet nie tak dawno ogród francuski prezentował się mniej więcej w taki sposób. Ale mam do tej pocztówki sentyment – jako mała dziewczynka nie mogłam wyjść z podziwu nad opalenizną tej pani w niebieskim. A i dziś podoba mi się ubranie pani po prawej – zmieniłabym tylko biel na czerń :) Za to widok bramy zaskoczy chyba wiele osób. Tyle zieleni?! Ja tych czasów nie pamiętam. Może ktoś z Was, Szanowni Czytelnicy, potrafi podać w przybliżeniu rok wykonania tego zdjęcia?

różności z Sienkiewicza

Ulica Sienkiewicza to bez wątpienia jedna z głównych ulic naszego miasta. Cechuje ją nieład architektoniczny, na pewno nie można powiedzieć, że jest ładna. Ale lubię czasem się nią przejść i popatrzeć (szydło, mydło i powidło z Sienkiewicza), co w tak zwanym międzyczasie się zmieniło. Tak też zrobiłam pod koniec sierpnia. Stosunkowo nowa fasada Wojewódzkiego Sądu Apelacyjnego, całkowicie odnowiona ściana frontowa zabytkowej kamienicy, kultowe „Trzy Kłosy” i trącący myszką napis „Konfekcja”, budowa nowej (której już?!) galerii handlowej. I najpiękniejsza kamienica w mieście. Dawno nie było mnie w Białymstoku. Ale założę się, że od mojej sierpniowej przechadzki zaszły tam już pewne zmiany …

miasto jak gra

Pamiętacie letnią akcję przyozdabiania miasta motywami z kultowej gry Mario? :) Przechodząc przez park natknęłam się na samego głównego bohatera! Malunek jest już na pewno stary, ale wiecie, że ja na niektóre rzeczy natrafiam z opóźnieniem, w końcu na co dzień nie ma mnie w mieście … A pamiętacie i ten element gry: COŚ ?

 

pocztówki (17)

Za młoda jestem, by pamiętać ratusz w takiej odsłonie. Ale ilekroć patrzę na tę pocztówkę, mam wrażenie, że mam przed oczami wycinek z jakiegoś barokowego ogrodu :) Chyba ponosi mnie trochę fantazja, ale całkiem przyzwoicie to wygląda. Nie mówię o skwerku z lat dziewięćdziesiątych czy początku tego wieku (rany, jak to brzmi!), przez który wiele osób bało się przejść. Ale ten tutaj … całkiem do rzeczy:)