Witajcie w Mieście Miłosierdzia!

Wreszcie znalazłam! Pamiętałam ten fotomontaż jeszcze z czasów grona – wtedy sporo znajomych ustawiało go sobie jako avatar. Ale kto mógł wtedy podejrzewać, że wpadnę kiedyś na pomysł prowadzenia bloga o Białymstoku? Na pewno nie ja. Ale dzisiaj ten obrazek mignął mi u kogoś na fb i od razu go skopiowałam! Uważam, że jest genialny i bardzo dobrze oddaje charakter (a może powinnam napisać „ducha” miasta?). Jak wiemy Białystok liczy 295 198 tysięcy mieszkańców (dzięki Wiki). Mamy jedenasty wynik w kraju pod względem liczby ludności i drugi pod względem gęstości zaludnienia (tu dygresja: Wybieram się niedługo do Katowic, dziś zakupiłam plan miasta. Jak duże było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam, ile wolnej przestrzeni jest w tym mieście! Całe połacie! Patrząc na plan Białegostoku, nie ma gdzie szpilki wcisnąć. W Katowicach można hulać! Wiadomo, że wiele terenów nie nadaje się pod zabudowę ze względu na wydrążone pod ziemią tunele, ale mimo wszystko jest dość luźno. A propos Katowic – wiedzieliście, że pod względem liczby ludności są tylko o 11 tysięcy większe niż Białystok?) No ale lecimy dalej. Szyld pokazuje, co w Białymstoku wychodzi najlepiej. Otóż budowanie kościołów :) Na stronie Archidiecezji Białostockiej naliczyłam 36 parafii (czyli nie budynków) rzymsko-katolickich! Kiedy dodamy pewnie z 10 cerkwi prawosławnych (może ktoś się orientuje, ile dokładnie?) wychodzi pokaźna liczba :) W większym o około 50 tysięcy Lublinie naliczyłam 39 parafii katolickich, w Katowicach 38, w większej Bydgoszczy 44 (przy czym nie ma tam takiego zróżnicowania wyznaniowego). Mamy też najmniejszą parafię luterańską w kraju i oczywiście zbory baptystów, zielonoświątkowców, adwentystów Dnia Siódmego. No i jesteśmy oczywiście osławionym Miastem Miłosierdzia. W Zielone Świątki byłam na Mszy w kościele farnym. Ksiądz czytał różne ogłoszenia, podawał nazwy parafii, a ja robiłam wielkie oczy i pytałam się „rany, a gdzie to?!”. Po głębszej analizie doszłam do wniosku, że pomimo doskonałych warunków do uprawiania „churchingu” trzymam się utartych szlaków, rozróżniam tylko te „stare” parafie i chodzę do tych samych kościołów. Tymczasem wciąż powstają nowe! Witamy w Mieście Miłosierdzia! :)

Reklamy

6 uwag do wpisu “Witajcie w Mieście Miłosierdzia!

  1. Mnie niepokoi jeszcze jedna kwestia, mianowicie jakość Mszy odprawianych w kościołach. Naprawdę ciężko znaleźć kościół, w którym nie musimy walczyć z ziewaniem podczas kazania (bo ksiądz wie, o czym mówi i te kazanie zwyczajnie wcześniej przygotował, a nie improwizuje) albo cierpieć, wysłuchując lamentów organisty. Należy spojrzeć również w tę stronę. Przy takiej ofercie, jaką nam funduje miasto, kościół musi reprezentować dobry poziom, żeby być atrakcyjnym. A takie kościoły w Białymstoku naliczę na palcach jednej ręki :(

  2. Kościół to nie atrakcja ,ale dom Boży.Jak można mówić o Jego poziomie. Tworzą Go ludzie, którzy uczestniczą w uczcie Jezusa.Trzeba nie rozumieć mszy świętej, po co bierze się w niej udział,żeby pisać o jakichś poziomach.Często bywam w Farze, a kazania tu są zawsze .

    • Szanowna Pani, czy aby nie posuwa się Pani za daleko? Można, a nawet TRZEBA mówić o poziomie wygłaszanych kazań. Nie oszukujmy się, ale coraz mniej księży potrafi przygotować prawdziwe kazanie, które trafi do wiernych. Mówienie o niczym, przelewanie z pustego w próżne – to raczej kiepska droga. Owszem, kazanie jest w farze na każdej Mszy Świętej w niedzielę, ale niestety często bez prawdziwego przesłania. Proponuję przejść się do kościoła p.w. Świętego Wojciecha – chyba tam księża głoszą najciekawsze kazania w Białymstoku. A o potrzebie głoszenia dobrych i treściwych kazań mówił chyba i sam papież Franciszek. Jemu też Pani zarzuci, że nie rozumie Mszy Świętej?

      • Codzienne czytania i Ewangelia są najlepszym kazaniem.Nawet jak wg. tego komentarza głosi go kiepsko ksiądz , to bez niego nie byłoby ofiary mszy św. Proszę docenić kapłaństwo.Bez kapłana , kościoła każdy ochrzczony człowiek mało może.Ja idę do kościoła, aby spotkać się z żywym Chrystusem i aby karmić się jego ciałem i krwią. Nawet , gdyby odprawiał ją kapłan w podziemiach, to w tym wszystkim najważniejsze jest moje spotkanie z żywym Jezusem, który mnie umocni na cały dzień.Pozdrawiam z pokojem i miłością.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s