9 głów, a każda inna

Kiedy spacerujemy po Rynku Kościuszki, jesteśmy obserwowani. Patrzą na nas nie tylko przechodnie, ale również postaci ze ścian kamienic. Patrzą na nas scraffita (więcej o nich dwa posty niżej). Czy ktoś z Was przyjrzał się kiedyś malowidłom na kamienicy na przeciwko Archiwum? Pod oknami na parterze znajdziemy dziewięć różnych głów. Na wyższej kondygnacji dla odmiany herby, ale dziś będzie tylko o głowach. Moja Mama zwróciła na nie uwagę – dzięki! Z daleka takie same, ale z bliska jednak inne. Uważajcie, oni patrzą (paczą!) :)

Kolejność od Klasztoru Sióstr Miłosierdzia do ulicy Henryka Sienkiewicza:

 

Zwierzyniec!

W Białymstoku można dokonać rzeczy z pozoru niemożliwej – kiedy wejdziemy w centrum miasta na Planty, możemy dojść do jego granic, nie wychodząc poza tereny zielone. Zielone Płuca Polski w końcu :) Podążając przez Planty, dojdziemy do Parku Konstytucji 3 Maja („wczesny” Zwierzyniec) i przejdziemy kładką nad ulicą Zwierzyniecką do Lasu Zwierzynieckiego (od lat 90 rezerwat) i przez las aż za miasto. Nazwa Park Konstytucji 3 Maja nie jest jednak dla ogółu rozpoznawalna. Nadano ją w dwudziestoleciu międzywojennym części Zwierzyńca wokół obecnego Akcentu Zoo. Wśród większości białostoczan funkcjonuje jednak nazwa Zwierzyniec. Zaliczam się do tych białostoczan ;)

W Zwierzyńcu możemy poczuć się trochę bardziej na luzie niż na sąsiednich Plantach. Jest tam zazwyczaj mniej ludzi, chociaż liczba spacerowiczów w minione sobotnie przedpołudnie mnie zaskoczyła. I nie musimy zadawać sobie pytań w stylu „co ludzie powiedzą”, ponieważ nie chodzi się tam „dla lansu”, lecz dla przyjemności :) Zwierzyniec w części parkowej przypomina w niektórych miejscach las. Rosną tam wysokie sosny, nie ma asfaltowych alejek, ładnie śpiewają ptaki … Dawno, dawno temu udawał się tam na polowania Jan Klemens Branicki, ponieważ las ten graniczył z jego włościami. Kiedyś, ale w porównaniu z łowami Branickich wczoraj, w Zwierzyńcu była scena, dziś znajdziemy kilka stolików z ławkami, które idealnie nadają się do spożycia przy nich drugiego śniadania. Wróćmy jednak na chwilę do sceny. Jako dziecko miałam okazję wziąć udział w kilku zorganizowanych na niej festynach. Najbardziej utkwiły mi w głowie obchody Dnia Dziecka. Siedziałam na scenie ;) Dzisiaj przydałoby się tam kilka stolików do gry w szachy. Czas festynów w starym wydaniu już minął, więc za sceną nie tęsknię. Ale jakieś spokojne atrakcje byłyby mile widziane. Bezpośrednio ze Zwierzyńcem sąsiadują: miejski stadion lekkoatletyczny, lodowisko, hala sportowa Uniwersytetu Medycznego. Składa się to wszystko na miły kompleks rekreacyjny. Obecnie trwa również zasłużona gruntowna przebudowa naszego mini-zoo. Ponoć po remoncie mamy mieć dwa niedźwiedzie (nie polarne :D) – naszej ulubionej „misi” przybędzie kompan. Za zoo znajduje się mały plac zabaw. Wydaje się spokojniejszy niż ten na Plantach.

Dobry pomysł na weekendowy spacer?

Kto z Was pamięta te poidełka? Kiedyś było ich sporo na Plantach :)

Pomnik Konstytucji 3 Maja na górce za zoo:

Pomnik znajduje się w Zwierzyńcu, między ZOO – Akcent, a ul. Zwierzyniecką. Tereny leśne w roku 1920 został nazwany Parkiem Miejskim 3 Maja. Realizacja pomysłu zielonego pomnika nastąpiła w roku 1921, w 130 rocznicę ogłoszenia Konstytucji 3 Maja. Wówczas to na na niewielkim wzgórzu uroczyście zasadzono trzy dęby, okalając je okręgiem 11 drzew lipowych. Kompozycję zaakcentowano pięcioma alejkami, kierującymi się ku trzem dębom, które otoczono okrągłą alejką. Miejsce to jest dalej nieznane wielu Białostoczanom.

Historia święta Konstytucji 3 Maja liczy sobie 215 lat, ale obchodzono je tylko przez trzy dekady. Ustanowione zostało świętem 5 maja 1791 r., natomiast już w roku 1795 nastąpił III rozbiór Polski.

W roku 1919, czyli rok po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, Sejm przywrócił święto. W roku 1946, po II wojnie światowej, znowu zostało zakazane na niemal pół wieku. Prosowieckie władze, starając się zatrzeć wszystko, co wiązało się z niepodległością, dążyły do zatarcia materialnych śladów symbolu wolności Polski – Konstytucji 3 Maja i upamiętniającego ją zielonego pomnika. Zmieniono przebieg dróg tak, by omijały Dęby 3 Maja. Kiedy dwie okalające lipy uschły, nie uzupełniono ich. Okrągła alejka wokół dębów została zatarta. Zaniechano pielęgnacji drzew.

W roku 2006 z inicjatywy „Forum Białystok Jutra” powstał Społeczny Komitet Opieki nad Pomnikiem dążący do odtworzenia kształtu nadanego mu w okresie międzywojennym. Honorowy patronat objął Ryszard Kaczorowski, były prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie. Koordynatorem został prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. W kwietniu 2007 r. dzięki pomocy władz miasta Białegostoku przywrócono pomnik mieszkańcom miasta. Uporządkowano miejsce, wykonano alejkę otaczającą dęby, dosadzono trzy brakujące lipy oraz ustawiono tablicę pamiątkową.

Opis pomnika pochodzi z Wikipedii.

Jego Wysokość Żubr!

Z kolei z drugiej strony parku – przed filharmonią – znajduje się Plac Katyński. Na początku głównej alei spacerowej parku stoi pomnik upamiętniający ofiary zbrodni katyńskiej. Tuż obok zasadzono drzewa upamiętniające ofiary  z Kozielska, Ostaszkowa i Starobielska.

kamienica „Pod literą A”

„A” jak Ania. Zatem bezsprzecznie coś dla mnie :) Nieśmiało wracam do wątku o scraffitach. Ci z Was, którzy zaglądają tu nieco krócej, mogli nie natknąć się na mój wpis ludowo. kolorowo., w którym wyraziłam moją sympatię do tych form w przestrzeni miejskiej i poleciłam kilka stron/artykułów na tenże temat. Takich ściennych „malunków” jest w Białymstoku naprawdę dużo. Od lat noszę się z zamiarem sfotografowania ich wszystkich, ale otwarcie przyznaję, że nie zawsze mam w sobie wystarczająco dużo cierpliwości. Wymaga to jednak spędzenia kilku ładnych minut przez ścianą jednego budynku, a ja w Białymstoku jestem przecież zawsze „na krótko”. Ale postaram się! Jest w końcu co uwieczniać: zawody, sowy, znaki zodiaku, wojsko polskie, ubrania z PRL-u, uczty polskie, zwierzęta polskie … Patrzcie uważnie do góry! Dziś taka namiastka. Kamienica z kawiarnio-księgarnią Akcent. Cała w litery „A”. Moim zdaniem genialna sprawa ;)

Agnella w Las Vegas

To nie jest notka sponsorowana, choć na taką może wyglądać. Na stronie bialystokonline.pl na banerze reklamowym pojawiła się Agnella (dla niewtajemniczonych – największa fabryka dywanów w kraju) i tak z ciekawości kliknęłam, żeby zobaczyć, co reklamują :) Nie jest dla mnie nowością, że Agnella robi dobrej klasy dywany i wykładziny, które sprzedaje w dużej mierze za granicę. Ale nie wiedziałam, że po naszych wykładzinach chodzą w kasynach w Las Vegas czy w Marriottach na całym świecie ;) To się nazywa pozytywny news!

W fabryce Agnelli przy ulicy Władysława Andersa byłam kiedyś na zwiedzaniu. Chyba w ramach jakichś półkolonii. Pamiętam ogromne hale produkcyjne, szerokie korytarze i kaski, które musieliśmy włożyć :) Bardzo mi się ta wizyta podobała. Industrialny klimat w końcu ;) Wspomnienia z dzieciństwa zostają jak widać na całe życie.

A tutaj zdjęcie hali z zewnątrz (Kurier Poranny):

wczesna wiosna u Branickich

U Branickich wiosna nieśmiało dała o sobie znać. Piękne słońce w sobotni poranek pozwoliło na chwilę zapomnieć, że wciąż trwa jednak marzec, a w marcu przecież nigdy nic nie wiadomo. I tak z pozoru już wiosennie, ale w praktyce jednak przejściowo. Stawy w ogrodzie dolnym skute lodem. Nowa roślinność w ogrodzie górnym dokładnie otulona. Ale i tak warto się przespacerować, chociaż prognoza pogody na najbliższe dni, szczególnie na sobotę, niestety nie najlepsza …

Przy okazji dam Wam cynk na „nowe” muzeum. Zupełny „świeżak” to to jednak nie jest, ale na pewno nie wymienimy go ciurkiem z Muzeum Wojska czy Muzeum Historycznym. W prawym skrzydle Pałacu Branickich ulokowało się Muzeum Historii Medycyny i Farmacji UMB (STRONA OFICJALNA). Na pewno warto przy okazji do nich zajrzeć, zwłaszcza że nie zamykają o 15 :)

A teraz już pora na Branickich :)

biblioteczka regionalna (II)

Weekendowa wizyta w Białymstoku zaowocowała nie tylko nowymi zdjęciami i spostrzeżeniami, lecz umożliwiła mi również „odkurzenie” regionalnej biblioteczki. Wątek książek o Białymstoku podjęłam już na moim blogu CZĘŚĆ I, a dziś kolejna odsłona zbiorów. Zapewniam, że nie ostatnia, ponieważ nie uwzględniłam tym razem wydawnictw broszurowych i nie zdążyłam udać się z wizytą do babci, która też ma dość bogate zbiory. Jak widać, to u nas rodzinne :) Zapraszam do zapoznania się z wybranymi publikacjami!

1. Białystok

Ten album Piotra Sawickiego to mój absolutny klasyk. Na nim się wychowałam i do dziś znam wszystkie zdjęcia na pamięć. Nie zawsze są one jakieś szczególne, są po prostu normalne.  Pokazują Białystok, który w międzyczasie bardzo się zmienił. Ten z początku lat 90 jest taki … szary, bardziej zniszczony. Ale pod wieloma względami na pewno lepszy. Na równi z tą książką stawiam jeszcze pierwszy album Sawickiego, wydany w 1986 roku:

2. Białystok moje miasto

Zamieszczam zdjęcie znalezione w Internecie. Oryginał z autografem jest u babci. To dopiero podróż w czasie! Ulica, których nie ma. Na przykład ulica Sportowa. Domy, których nie ma. Niezapomniana seria z Siennego Rynku i okolic, malwy i krużganki, koty na progach, dzieci z pomidorami w oknie. Rondo na Rynku Kościuszki. Zima na Antoniuku. Białostoczek w budowie. Piszę tak z pamięci i mam te obrazy przed oczami. Klasyk!

3. Białystok w starej pocztówce

Książkę dostałam kiedyś od babci. Pierwotnie była w obwolucie, ale ta nieco się zniszczyła. Piękne świadectwo starego Białegostoku, fajna zabawa w rozpoznawanie miejsc z pocztówek.

4. Białystok. Historia miasta

Moja pierwsza historia Białegostoku. Również prezent od babci :) Napisana bardzo przystępnie, wciągająca lektura dla tych, którzy chcieliby zgłębić przeszłość miasta, ale nie aż tak na 100% :) Kilka kolorowych zdjęć, mapa starego Białegostoku. Swego czasu dość popularne wydawnictwo.

5. Historia Białegostoku

Mój najnowszy nabytek. Historia na 100% :) Nówka sztuka – rok wydania 2012. Rozmiar imponujący – godny historii Damaszku ;) Układ szpaltowy! Nic dodać, nic ująć!

6. Białystok między wojnami. Opowieść o życia miasta 1918-1939

Książki z tej serii poświęcono wielu miastom Polski. Mimo że to wydawnictwo „seryjne”, publikacji nie można nic zarzucić. Już przeglądając ten album przeniesiemy się do dawnego Białegostoku. Ciekawe teksty, mnóstwo nieznanych szerzej zdjęć. Dodatkowo plan miasta z 1937 roku oraz filmy o przedwojennym Białymstoku. Zdecydowanie godne polecenia! Po przeczytaniu tej książki inaczej spojrzycie na miasto!

7. Białystok Manchester Północy

Historia fabrykanckiego Białegostoku. Nie mogłam nie zdobyć tej pozycji! Książka nie była przeznaczona do sprzedaży, można ją było odebrać w Urzędzie Ochrony Zabytków (w Pałacu Hasbacha). Działałam na odległość – dzięki Tato ;) Bardzo dobra i przystępna publikacja o białostockich fabrykantach.

8. Augustis

O Bolesławie Augustisie nic nowego nie napiszę. Jak widziecie, jego wątek przewija się ostatnio dość często na tym blogu. Album genialny, pięknie wydany.

9. Stare jest piękne. Architektura Białostocczyzny w rysunkach Władysława Pietruka

Mam też i taką publikację. Też od babci :) Klasyczne rysunki, znane budowle.

10. Powojenna odbudowa Białegostoku

Po raz kolejny ukłon w stronę babci :) Ta książeczka również nie była sprzedawana. Zastanawiałam się ostatnio, jakie inne miasto (oczywiście poza Warszawą) w Polsce ucierpiało w trakcie wojny tak bardzo jak Białystok. I doszłam do wniosku, że chyba żadne … Białystok był jak widać morzem ruin. Po wojnie zbudowano właściwie nowe miasto. Z powyższej książki dowiemy się, jak ta odbudowa przebiegała, jakie były plany, a co z tego wyszło.

11. Kresy

To nie jest książka o mieście, lecz o konkursie recytatorskim Kresy, który w zeszłym roku obchodził swój jubileusz. Z tej okazji wydano tę książkę, którą zdobyłam w BTL przed spektaklem, a tuż po gali finałowej w dużej sali. Ciekawe są spostrzeżenia uczestników o mieście, atmosferze i naszej wrodzonej życzliwości ;)