fioletowa kamienica, czyli jak zniszczyć zabytek …

Naprawdę nie wiem, pod wpływem czego architekt może mieć taką wizję … Stoi sobie kamienica, zabytkowa, z przełomu wieków XIX i XX, jak na zniszczony w trakcie wojny Białystok całkiem niezły wynik. Stoi sobie nienaruszona w pierwotnym miejscu, po przebudowie ulicy Częstochowskiej ląduje przy samej jezdni i nagle coraz więcej ludzi dowiaduje się o jej istnieniu. Przez kilka lat stoi szara i nieremontowana. Aż w końcu – hurra, będzie remont! I na tym euforia się kończy. Z całkiem ciekawej kamienicy powstaje styropianowa bryła o nijakim charakterze, zabytek zostaje upiększony elementami, których pierwotnie nikt nie przewidział. I gdyby jeszcze tego było mało – zostaje pomalowana na FIOLETOWO. Naprawdę nie znajduję żadnego usprawiedliwienia dla pani Marty Antonienko, która wpadła na wszystkie te radosne pomysły. Nie wiem, co pani  architekt miała na myśli, nie wiem, co chciała osiągnąć. Ja jej działania mogę podsumować jednoznacznie – zepsuła nam zabytek i przy okazji zaburzyła ład w całym otoczeniu. Fiolet nie współgra z oliwkowym i łososiowym (a takie elewacje mają sąsiednie budynki). A może pani architekt marzyła o prowokacji? Co z tego wyszło mogę krótko podsumować: wstyd. A pani architekt zaprezentowała styl „wieś tańczy i śpiewa”. Szkoda tylko, że w samym centrum miasta! Polecam artykuł z Kuriera Porannego. Jak widać niezadowolonych jest więcej: Kamienica przy ul. Częstochowskiej 3 została ocieplona

Advertisements

2 uwagi do wpisu “fioletowa kamienica, czyli jak zniszczyć zabytek …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s