ZUS

Teren przed ZUS-em przez długi czas był pusty i zaniedbany. Wielu ludzi widziałoby w tym miejscu chociażby parking, ponieważ w okolicy niekoniecznie jest gdzie zaparkować auto. Jednak nic się w tej kwestii nie działo. Dopiero później okazało się, że dokładnie na tym terenie znajdował się kiedyś cmentarz żydowski. Dla uczczenia pamięci wszystkich pochowanych tam osób na środku placu ułożono z bukszpanów gwiazdę Dawida, którą dość ciężko uchwycić na zdjęciu stojąc obok. Ale mam nadzieję, że przynajmniej jej zarys jest widoczny.

A oto i nowszy budynek ZUS-u:

I apartamentowiec z dawną halą mięsną na pierwszym planie :)

herb miasta Białegostoku

Na skrzyżowaniu ulic Kawaleryjskiej i Słonecznej stoi metalowa konstrukcja z lat siedemdziesiątych. To herb miasta zamontowany w tym miejscu przy okazji Centralnych Dożynek w roku 1973 :) Nie da się ukryć, że jest to dość kiczowata forma, szczególnie przez zastosowanie tych elementów odblaskowych, ale w sumie dość miła dla oka. Parę lat temu mieszkańców obleciał blady strach, ponieważ herb zniknął! Na szczęście tylko w słusznym celu – do renowacji. Teraz stoi sobie czysty, po remoncie i nadal wita wjeżdżających do miasta.

Białystok Starosielce

Znalazłam właśnie kilka zdjęć ze stacji kolejowej Białystok Starosielce. To pod względem ważności drugi dworzec (to zbyt wyniosłe określenie) w Białymstoku, wszystkie pociągi do Ełku i dalekobieżne do Gdyni i Szczecina zatrzymują się tam, o dziwo ktoś tam wsiada i wysiada ;)

Budynek dworca jest okropny, to drewniany barak. Z mostu nad torami jest za to ładny widok na silosy PZZ-u przy ulicy Elewatorskiej i na wieżę ciśnień.


łąka na torach

To zdecydowanie miejsce z mojego dzieciństwa!!! Łąka na torach. Chodziłam tam na pikniki, zimą zjeżdżałam na sankach z górki, która dzisiaj w ogóle nie wygląda jak górka. Tamtędy chodziło się też na skróty na ulicę Poleską. Postanowiłam wybrać się tam jakiś czas temu. Pewnego lipcowego popołudnia, świeżo po drobnym deszczu. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że po dawnej ścieżce prawie nie ma już śladu, a krzaki i drzewa rozrosły się do niebotycznych wręcz rozmiarów! Ledwo przedarłam się przez tę lokalną puszczę. A na łące okazało się, że trawa sięga mi prawie po pas, po ścieżkach też prawie nie ma już śladów. Co się stało z moją łąką?! Zrobiło mi się nawet trochę smutno, w końcu tyle wspomnień, dzieciństwo, a teraz nikt się tym terenem nie zajmuje (a powinna zająć się kolej, w końcu to jej teren …). Na szczęście wyszło popołudniowe słońce i udało mi się zrobić kilka zdjęć. Nieprędko tam wrócę, więc uwieczniłam co się dało. A po przyjściu do domu zrobiłam dochodzenie, czy przypadkiem nie złapałam jakiegoś kleszcza. Chyba zamiast łąka na torach powinnam zacząć mówić dżungla na torach. Byłoby przynajmniej zgodnie z prawdą ;)

Widok na ulicę Poleską. Pogotowie ratunkowe, urzędy i fabryka Steina:

Kościół św. Rocha jest również doskonale widoczny:

A oto i sama łąka:

nowa nawigacja turystyczna

Późną wiosną tego roku pojawiło się na ulicach Białegostoku coś nowego i fajnego. „Światowidy”! Stoją w newralgicznych punktach miasta i wskazują drogę. Odkrycie to żadne, w każdym mieście można znaleźć podobne rozwiązania, ale akurat w tym wypadku muszę przyznać, że podoba mi się strona graficzna tego przedsięwzięcia. Tablice są porządne, nie denerwują swoją obecnością, mają wyważone kolory i wpisują się ładnie w otoczenie. Także daję dużego plusa i wrzucam kilka zdjęć.

Białystok Stadion

Jaki jest stan Polskich Kolei Państwowych każdy wie. Najlepiej ich charakter oddają zapuszczone dworce i stacje, które nijak nie pasują do dwudziestego pierwszego wieku. W Białymstoku mamy jeden dworzec główny, który nosi prostą nazwę BIAŁYSTOK. Nie jest ani główny, ani centralny. Jest po prostu dworcem Białystok. To w sumie ciekawe, bo w każdym innym mieście tej wielkości znajdzie się obok jego nazwy jakiś przymiotnik. No nic, w Białymstoku jest po prostu Białystok. Każda inna stacja w mieście jest już jednak sprecyzowana. Tak też pisałam jesienią o dworcu Białystok Fabryczny. A dziś będzie kilka zdjęć ze stacji Białystok Stadion. Przystanek wygląda tak, jakby zawracały na nim wróble i kończył się świat, ale nawet zatrzymują się tam pociągi regionalne relacji Białystok-Czeremcha i odwrotnie. Łącznie aż sześć dziennie ;)

nowe graffiti

Namierzyłam nowe graffiti na murze przy ulicy Ogrodowej, dokładnie obok napisu Białystok przy ulicy Kraszewskiego. Napis niestety systematycznie zakrywany jest mało oryginalnymi wrzutami, cieszę się, że udało mi się zrobić jeszcze zdjęcie całości BIAŁYSTOK.

Ale powróćmy do nowego. Od razu rzuca się nam w oczy ogromne pomarańczowe logo festiwalu Białystok Up To Date, który będzie miał we wrześniu tego roku swoją drugą edycję. Rok temu zebrał bardzo dużo pochlebnych opinii. Moim zdaniem bardzo dobrze wpisuje się w miasto, trzymam za ten festiwal kciuki, podobnie jak za kolejne edycje Pozytywnych Wibracji na dziedzińcu Pałacu Branickich. Takie imprezy bez wątpienia ożywiają miasto i wyróżniają się na tle wszystkich ludowych koncertów i innych atrakcji rodem z Cepelii. Nie krytykuję w żadnym wypadku sztuki ludowej, ale odnoszę wrażenie, że zarówno sam Białystok jak i cały region aż za bardzo wkręciły się w tę popularną ostatnio ideę wielokulturowości i propagowanie sztuki ludycznej. W efekcie nikt nie odróżnia już dnia ogórka od dnia ziemniaka czy truskawki albo biesiady miodowej, jarmarku na Jana i jarmarku kaziukowego, Podlaskiej Oktawy Kultur od sianokosów w skansenie w Osowiczach :) Dlatego każda inna inicjatywa z marszu rzuca się w oczy i wydaje się być niczym powiew świeżości i nowości. Tak też odbieram Up To Date. Bardzo gorąco polecam zapoznanie się z ideą festiwalu: up2d8

Pozwolę sobie jeszcze na rekalmę filmiku promocyjnego tegoż festiwalu. Moim zdaniem bomba! Gdybym nie wiedziała, że chodzi o Białystok, powiedziałabym że to jakiś zagraniczny event!