wieczór u Branickich

Bardzo lubię Pałac Branickich, najbardziej chyba późnym popołudniem i wieczorem, ale jeszcze nie nocą. Przechodziłam tamtędy parę dni temu krótko przed godziną 20:00 i nie mogłam się napatrzeć, jak Pałac, zieleń, światła i chmury ze sobą współgrały :) Taki fajny wiosenny wieczór …

Reklamy

„JASIU odeszłeś za wcześnie”

Jestem świadoma, że w tytule jest błąd, ale chciałam zacytować napis z tajemniczej tabliczki, która wmurowana jest w ogrodzenie VI LO od strony Białki. To smutna historia, o którą tak naprawdę wiele osób się spierało. Kim był Jaś, jak i za co zginął. Takie pytania pojawiały się co jakiś czas w lokalnych gazetach. Wersji zdarzeń było wiele. W 2009 dziennikarze z Kuriera Porannego zapytali czytelników o tę niewyjaśnioną historię. Jak wynika z dyskusji na forum, wersje wydarzeń było różne. Najlepiej przeczytajcie je sami: FORUM – JASIU odeszłeś za wcześnie Tajemnicza historia Jasia urosła do miana miejskiej legendy, doszukano się aż pięciu jej wersji: Legendy o Jasiu  Do redakcji Porannego zgłosili się panowie, którzy znali Jasia i którzy ufundowali tę tabliczkę: Tajemnica tablicy rozwiązana

Mam tylko nadzieję, że przy okazji planowanej renowacji bulwarów nad Białką (ja bym tak tego nie określiła, bulwary trzeba stworzyć!) tablica i symboliczny nagrobek nie znikną.

cmentarz ewangelicko-augsburski

Jestem bardzo ciekawa, ilu z Was wie o istnieniu cmentarza ewangelicko-augsburskiego w Białymstoku. Tyle mówi się u nas w regionie o wielokulturowości, ale czy ktoś pamięta jeszcze o dużej grupie ewangelików, którzy zamieszkiwali Białystok szczególnie w czasie fabrycznego boom’u? Muszę przyznać, że ja sama „odkryłam” ten cmentarz zaledwie kilka lat temu, a dopiero przed Wielkanocą poszłam na zwiedzanie. Trochę wstyd, ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale. Jeżeli ktoś z Was dowiaduje się o tym miejscu dopiero z tego wpisu, może od razu zapamiętać lokalizację cmentarza: róg ulic Wasilkowskiej i 27 Lipca, zaraz za Tesco, wejście między blokami od ulicy Wasilkowskiej. Jedno muszę na początku sprostować – posługuję się tutaj określeniem cmentarz, chociaż obecnie można mówić jedynie o lapidarium cmentarza ewangelicko-augsburskiego, które to zostało utworzone w latach 90. XX wieku. Obecny teren cmentarza jest o wiele mniejszy niż pierwotnie, obszar obejmuje właściwie teren dawnej kwatery wojskowej, w której pochowani byli żołnierze niemieccy. Po II wojnie cmentarz stopniowo tracił swój pierwotny charakter i popadł w zapomnienie. Na części cmentarza wybudowano w latach 70 osiedle mieszkaniowe. Aż chce się powiedzieć: całe szczęście, że chociaż w porę utworzono te lapidarium. Inaczej pewnie już nic by z cmentarza nie pozostało. Dzisiaj jest to miejsce spokojne, niewielu ludzi tam zagląda, ale moim zdaniem naprawdę warto to zrobić i udać się tam na krótki krajoznawczy spacer. W ogrodzenie cmentarza wmurowano ocalone od zniszczenia tablice nagrobne, część ułożono na ziemi. Waszą uwagę zwróci na pewno czarny krzyż stojący na pagórku. Napis pod nim jest słabo czytelny, jest to w każdym bądź razie krzyż z nagrobka Hasbachów (tak, tych od fabryki i pałacyku w Dojlidach!), czyli jednego z najznamienitszych białostockich rodów fabrykanckich. Zaraz przy wejściu na teren cmentarza znajduje się kwatera żołnierzy niemieckich poległych w czasie II wojny światowej (to jednak dość nietypowy widok w Polsce). Wszystkim znającym język niemiecki (lub dopiero uczącym się tego wspaniałego języka) polecam spokojną „lekturę” napisów na nagrobkach. Nie dość, że dowiecie się, kto był na tym cmentarzu pochowany, to zapoznacie się jeszcze z ciekawymi sformułowaniami, metaforami itd., których we współczesnej niemczyźnie próżno szukać.

Muszę przyznać, że zaintrygowały mnie losy białostockich ewangelików. Obiecuję, że przygotuję kiedyś osobny wpis na ten temat, bo naprawdę jest o czym pisać i co fotografować, a tematyka nie należy do powszechnie znanych. Mam nadzieję, że do wakacji mi się uda.

Tymczasem polecam Wam bardzo ciekawy materiał audio. Na stronie Polskiego Radia Białystok umieszczone jest nagranie, z którego można dowiedzieć się interesujących rzeczy o tym cmentarzu. Dodatkowym atutem jest fakt, że autorka publikacji opowiada o cmentarzu spacerując po nim. W tle zatem Nebengeräusche ;) Oto i link do nagrania: \”Cmentarz ewangelicki w Białymstoku\” Jolanta Szczygieł Rogowska, Barbara Tomecka

A teraz zapraszam na krótki spacer po cmentarzu:

* dwa napisy o miłości

* krzyż z grobowca Hasbachów

* kwatera żołnierzy niemieckich

* teren cmentarza

wielki remont u Branickich

U Branickich prace remontowe idą pełną parą. Do niedawna zaniedbany Pałac Branickich, zwany kiedyś nie na darmo Wersalem Północy, odzyskuje swój dawny blask. Kibicuję tej renowacji od samego początku, ponieważ uwielbiam Pałac Branickich i nie wyobrażam sobie bez niego Białegostoku. Do zrobienia pozostało jeszcze bardzo dużo, ale widać już znaczne postępy. Ponoć do lata część ogrodu górnego ma być już otwarta i dostępna dla spacerowiczów. Na swoje miejsce wrócą rzeźby z alei głównej. Przybył też nowy element – pawilon herbaciany. Nowy dla nas, ale oczywisty dla Branickich;)

Oto i kilka zdjęć. Stan prac z dnia 22 kwietnia:)

Do czego dążymy?

A jak jest dzisiaj?

A to już nie u Branickich, ale tuż przed bramą. Jakoś tak ładnie wyglądał ten kawałek Plant …

W Białymstoku nie jest jeszcze tak zielono jak chociażby w Warszawie. Wszystko opóźnione jest mniej więcej o dwa tygodnie. Parę dni temu w Warszawie kwitły już wiśnie i jabłonie, a w Białymstoku dopiero zazieleniają się drzewa. Ciekawe, jak duża jest różnica w porównaniu na przykład z Wrocławiem?:) Polska to jednak duży kraj:)

wiadukt na Towarowej/Sienkiewicza

Każdy wie, gdzie jest ten wiadukt. Ale pewnie niewielu z Was wie, kiedy powstał :) Do wczoraj też nie mogłam szpanować taką wiedzą, ale przypadkiem, jak to u mnie często bywa, natknęłam się na tablicę pamiątkową dokumentującą akt budowy tego obiektu. Otóż wiadukt został wybudowany w latach 1968-1971. Dawno lub niedawno – w porównaniu z wiaduktem na Dąbrowskiego to jednak młodzian;) Obecnie wiadukt, a właściwie tunel pod nim, słynie z tego, że przy każdym oberwaniu chmury zostaje zalany, a co za tym idzie – nieprzejezdny. I dziennikarze mają temat na news dnia. Skoro już o dziennikarzach mowa – wiadukt upodobali sobie ponoć dziennikarze z TVN24, którzy często coś na nim kręcą (rano). Nie wiem, może prognozę pogody?:) Nie znam się na tym, nie oglądam telewizji, hehe, ale w każdym razie ponoć coś tam kręcą;) W sumie się nie dziwię, bo ładnie stamtąd widać centrum. Ale chyba ładniej jest wieczorem. Wtedy dokładnie na środku widać neonową tęczę z Centralu!

KinoOko

Na początku tego roku pojawiła się w Białymstoku kolejna nietypowa forma w przestrzeni publicznej. Tym razem nie jest to rzeźba, ale coś na kształt instalacji :) Na skrzyżowaniu ulic Skłodowskiej i Legionowej, tuż przy dawnym „związkowcu” stoi mianowicie szklany ekran. Kinooko. „Ja – kinooko” to instalacja Aleksandry Czerniawskiej, białostoczanki, absolwentki ASP w Warszawie. Zamiarem artystki było uczczenie Dżigi Wiertowa – prekursora sztuki filmowej, z pochodzenia białostockiego Żyda. Na jednej z podstron serwisu bialystokonline znalazłam ciekawy opis twórczości Wiertowa oraz założeń dotyczących realizacji kinooka: Kinooko Czerniawskiej hołdem dla Wiertowa.

Ze względu na fascynację Wiertowa Leninem instalacji od początku towarzyszyły kontrowersje i protesty grup mieszkańców. Dziś kinooko znajduje się pod nadzorem kamer, ponieważ już raz uległo zniszczeniu (prawdopodobnie przez wiatr, ale jak widać czujność zostaje zachowana …). Jedno mogę pani Czerniawskiej przyznać na pewno – dzięki tej instalacji dużo osób dowiedziało się o białostockich korzeniach Wiertowa!

Zamieszczę tutaj trzy zdjęcia kinooka, które zrobiłam parę dni temu. Jako instalacja prezentuje się nieźle. Ale wolałabym, żeby ktoś zagospodarował jednak kawałek trawnika przed kinookiem i poprawił kostkę brukową …

Gdyby ktoś z Was miał ochotę dowiedzieć się czegoś więcej o autorce instalacji i o samym Wiertowie, proszę kliknąć w linki poniżej:

Aleksandra Czerniawska

Tribute to Vertov

ul. Sienkiewicza 112

Chciałabym przedstawić kolejną z zapomnianych białostockich kamienic – budynek przy ulicy Sienkiewicza 112. Jechałam ostatnio „16” i obejrzałam sobie po dłuższej przerwie ulicę Sieniewicza. Doszłam do wniosku, chyba niekoniecznie odkrywczego, że jest to ulica zupełnie niespójna. Stare i zabytkowe budynki sąsiadują z architektonicznymi koszmarami, czasem trafią się też niepokazowe ruiny. Część budynków cierpliwie czeka na lepsze czasy, a co za tym idzie na renowację. Do tej kategorii zalicza się bez wątpienia kamienica czynszowa z numerem 112. Powstała ona na początku ubiegłego stulecia, a zamieszkiwali ją niżsi urzędnicy i oficerowie 64 Kazańskiego Pułku Piechoty. Dzisiaj kamienica wygląda na opuszczoną, ale nie dam sobie uciąć ręki, że nikt już w niej nie mieszka. Jeśli nie od frontu, to może od strony podwórka? Jakkolwiek by jednak nie było, kamienica zasługuje na generalny remont. Warto zwrócić uwagę na charakterystyczne dla architektury żydowskiej półokrągłe okna przy bramie. Pierwotnymi właścicielami kamienicy byli mianowicie Żydzi: Abram Niemcowicz, Heszel Hepner oraz spadkobiercy Gecela Zabłudowskiego. Moją uwagę zwróciły jeszcze namalowane na ścianie frontowej serca. Taki nietypowy akcent. Pozostaje trzymać kciuki za przywrócenie budynku do stanu używalności, a może i nawet dawnej świetności …