świąteczny Białystok nocą

Miasto ozdobione na Boże Narodzenie zdecydowanie najlepiej prezentuje się wtedy, kiedy jest już ciemno :) Nie miałam, niestety, możliwości na dłuższy wieczorny spacer w te święta, właściwie zaliczyłam jeden wielki sprint po Rynku Kościuszki i ścisłych okolicach, tylko stąd mam trochę zdjęć z iluminacją miasta. No cóż, jak to się mówi – lepszy rydz niż nic, zatem proszę bardzo, oto i one!

PS Muszę przyznać, że z roku na rok miasto coraz ładniej wygląda na święta :)

 

 

zimowy Białystok za dnia

Jest zima, więc musi być zimno, ale kiedy świeci słońce, aż żal siedzieć w domu. Szczególnie, gdy miasto przyprószone jest śniegiem i ozdobione na święta Bożego Narodzenia. Przyjemnie się spaceruje i robi zdjęcia, oczywiście dopóki nie zaczną nam przymarzać palce ;) Oto i zdjęcia z jednego z takich spacerów. Zapraszam na mały miszmasz.

Skwer AK, ul. Kilińskiego:

Pomnik ks. Jerzego Popiełuszki:

Fara i Książnica Podlaska:

Rynek Kościuszki:

Choinki na ul. Liniarskiego:

Świąteczny klimat na autobusach ;)

Różności z ul. Lipowej:

Widok z wałów wokół kościoła św. Rocha:

EC 2 i ul. Poleska:

Tory kolejowe ;)

I świąteczny absurd :D

Jagiellonia i Żubr

Zarówno Jagiellonia, jak i piwo Żubr bezapelacyjnie kojarzą się z Białymstokiem ;) Jeszcze Żubrówka, ale ta się nie może reklamować ;) Mam kilka ujęć ze spaceru i jedno z lokalu – obecność tych symboli w mieście jest obowiązkowa!

Warto wyjść, zatem wyszłam. Nigdzie indziej reklamy Żubra nie są tak na miejscu ;)

Żubr za rogiem:

Jagiellonia opanowała jak widać i autobusy miejskie …

Franek, łowca bramek i jego pozdrowienie na koszulce. Nieco zza węgła, bo niezręcznie byłoby zaglądać innym do kufla. Eksponat w piwiarni Warki:

białostocka fara

Jeśli chodzi o budowle sakralne, jestem raczej tradycjonalistką. Najbardziej podobają mi się klasyczne, nieudziwnione, proste i poważne. Moim ulubionym kościołem, przynajmniej pod kątem architektonicznym, jest białostocka katedra. Piękny neogotyk z początku XX wieku. Pewnie niewiele osób wie, że nasza fara jest wzorowana na katedrze praskiej (tej warszawskiej), jest jednak nieco mniejsza. Ale na szczęście nie ucierpiała w trakcie II wojny światowej, w przeciwieństwie do warszawskiego kościoła przy ulicy Floriańskiej, i mimo iż jest młodsza, jest jednak już w gruncie rzeczy starsza. W kościele widoczne są powiązania kościoła białostockiego z Wilnem, obecny jest kult Matki Boskiej Ostrobramskiej. W jednej z naw wyeksponowana jest kopia obrazu z Ostrej Bramy, na ogrodzeniu od strony ulicy Kościelnej też można dostrzec płaskorzeźbę obrazu. Dopiero w 1991 roku została powołana archidiecezja białostocka. Niewtajemniczeni mogą zadawać też sobie pytanie, jak to jest, że taki mały barokowy kościół (biały, zwany Starym Kościołem) przyklejony jest do takiej monumentalnej budowli. Otóż jest zupełnie odwrotnie! Stary Kościół, jeszcze z czasów Branickich, to nasz najcenniejszy zabytek, który kryje wieeeleee tajemnic o mieście. Przed około 300 lat był to … jedyny kościół w Białymstoku! Zaborca nie zezwalał na budowę kolejnego … Jak nietrudno się domyślić, tak mały kościół nie wystarczał wiernym. Cudem udało się (ale po wielu próbach) uzyskać pozwolenie na rozbudowanie istniejącego kościoła. Zatem go … ROZBUDOWANO :) Legenda głosi, że carski wizytator został przekupiony dużą ilością złota i piękny kościół pozostał! To oczywiście historia w telegraficznym skrócie, ale szczerze polecam doczytanie w innych źródłach. Warto.

Mam jeszcze w zanadrzu ciekawostkę – jedna z najpiękniejszych polskich kolęd, „Bóg się rodzi”, została zagrana po raz pierwszy właśnie w Starym Kościele, a spisana została w pobliskim Supraślu. Sam utwór powstał jednak na Podkarpaciu. Po dziś dzień ta właśnie kolęda grana jest najczęściej na zakończenie Mszy w farze w okresie bożonarodzeniowym. I to jak grana! Organy po remoncie brzmią doskonale, a organista jest nie do pobicia!

Nawiązania do Wilna:

Stara cegła i odciski palców, które powstały w procesie wytwarzania cegły: