na zakupy do Beckera

Galerie handlowe wpisały się już na stałe w krajobraz polskich miast i nie wzbudzają już większych emocji. I faktycznie, zdecydowana większość z nich nie zasługuje na jakieś szczególne zainteresowanie. Sklepy, multikino, ewentualnie kręgle i ścianka wspinaczkowa :) Standard. Nuda. Naprawdę niewiele tego typu obiektów wyróżnia się. Ja osobiście uważam, że niedoścignionym ideałem w tej konkurencji pozostaje łódzka Manufaktura (manufaktura), której zamysł, funkcje i strona graficzna powalają mnie za każdym razem na kolana ;) Cieszę się, że mamy w Białymstoku też jedną galerię handlową, która należy właśnie do tych wyróżniających się. Śmiałam się kiedyś, że to taka „minifaktura” :) Od 2008 roku w budynku dawnej fabryki Beckera przy ulicy Świętojańskiej działa Alfa. Do Manufaktury jej dość daleko, ale na tle wielu, wielu innych wypada doskonale! Czekam wciąż na renowację pałacyku Beckera, w którym urzędował swego czasu zarząd fabryki Beckera. Aż szkoda, że tak piękny pałac stoi już tyle lat pusty.

Wycieczka po Alfie: CH ALFA

Kilka ujęć. Moich.

Od MaxMary wszystko! :)

;)))

absurdy i bzdety (3)

Kiedy nie wiadomo, jak określić jakieś zdjęcie, najlepiej jest je wrzucić do galerii „absurdów i bzdetów”. Wtedy można je podciągnąć pod wszystko.

Na przykład te serce na moście kolejowym na dworcu PKP. Samo w sobie jest ciekawe i gdyby nie nadarzyła się taka sytuacja jak poniżej, samo w sobie pozostałoby fajne. Ale zawsze może natrafić się okazja, żeby uchwycić moment. Od razu nasuwa mi się na myśl jeden z moich ulubionych cytatów: „Ich bin ein Clown, und sammle Momente” od Heinricha Bölla. Nie przetłumaczę, bo od razu straci cały swój urok. I tak oto nasze serce nabiera od razu zupełnie innego wyrazu. I kiedy widzimy już taki obrazek jak poniżej, wiemy że samo serce nie byłoby już tak chwytające za serce :)

W mieście zawsze warto szukać kontrastów. Ja je na przykład bardzo lubię. I tak oto najwyższy wieżowiec mieszkalny w mieście graniczy ze starym drewnianym domem przy ulicy Wesołej. Ulicy, która należy do najstarszych w Białymstoku i niestety ginie w oczach.

I jeszcze walki „gangów” ;)

on the streets

Lubię ulice, lubię obserwować samochody, lubię typowo miejskie krajobrazy. Niestety, w Białymstoku jestem głównie w weekendy i w święta, kiedy ruch jest mniejszy i ciężko uchwycić na zdjęciu np. korek. Z drugiej strony cieszę się, że nie muszę w nich jednak stać :) Oto i kilka zdjęć wyrwanych z kontekstu.

ul. Gen. Władysława Andersa czyli Obwodówka :)

ul. Wasilkowska

ul. Sienkiewicza

Trasa Kopernikańska

Tunel im. Gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”

Cmentarz Żydowski

Cmentarz Żydowski w Białymstoku jest jednym z największych cmentarzy tego typu w Polsce północno-wschodniej. Jest też jedynym cmentarzem żydowskim zachowanym w mieście, w którym przed II wojną światową społeczność żydowska miała bardzo silną pozycję. Przez wiele lat kojarzyłam ten cmentarz jako „ten zdewastowany cmentarz graniczący z cmentarzem farnym”, na którym ktoś jednak zawsze zapalał znicze. Tymczasem główne bramy wejściowe znajdują się przy ulicy Wschodniej, tam też wywieszona jest tablica informacyjna. Warto zapoznać się z tą historią, dlatego wrzucam zdjęcie w dużej rozdzielczości:

Poniżej klika zdjęć cmentarza z wiosny 2010:

industrialny powiew

Jako że jestem dziewczyną wychowaną na Białostoczku, żywię ogromnym sentymentem część przemysłową mojego osiedla. Wszystkie zabudowania przy ulicy 1000-lecia Państwa Polskiego wraz z EC2 wpisały się na tyle w „mój” krajobraz, że nie zauważam już nawet, że są w gruncie rzeczy raczej … brzydkie :) Od dawna noszę się z zamiarem zrobienia kilku zdjęć elektrociepłowni porą wieczorową, ale póki co nie mogę się nawet zebrać na wyjazd do Białegostoku. Znalazłam jednak kilka zdjęć z wiosny. Wszystkie wykonane z wałów wokół kościoła. To naprawdę świetny punkt widokowy! :)

Następny przystanek – Zakłady Graficzne:

Żółty „biurowiec” i przykościelny skwerek nad Białką:

zabawmy się w zgadywanki!

Nie od dziś wiadomo, że chętnie, a może nawet z dużym zamiłowaniem robię zdjęcia fasadom (brzmi nieco ładniej niż „ścianom”) oraz oknom. Często fragment znanego nam od lat budynku prezentuje się trochę inaczej niż w całości, często możemy dopatrzeć się w nim czegoś nowego albo zwyczajnie pobudzić wyobraźnię i pomyśleć sobie, że tych przykładowych kilka szyb wygląda w sumie jakby były częścią ogromnego drapacza chmur :) Ja należę akurat do tych ludzi z wyobraźnią i lubię czasem tak się pobawić w skojarzenia. Wam proponuję za to zabawę w zgadywanki. Kilka zdjęć jest podpisanych, ale większość daje Wam pole do popisu. Co jest czym? Gdzie to jest? Zatem pobawcie się :)